top of page

Zwierzęcy Survival w Sylwestrową Noc



Zacznijmy od tego, czym jest muzyka, co znaczy w naszym życiu. Towarzyszy nam w codziennym dniu, podczas wypraw outdoorowych, podczas sytuacji, kiedy walczymy o nasze przetrwanie i mam tu na myśli całe spektrum przetrwania, od spożywania pokarmu do walki o życie w sytuacjach ekstremalnych. Muzyka wpływa na nasz organizm pod wieloma aspektami, dodaje nam weny, odwagi, usypia i budzi, motywuje i irytuje, muzyka uczy jak również otępia, wszystko uzależnione jest od technicznych składowych muzyki a mianowicie tempa i częstotliwości w jakiej nastrojone są instrumenty.

Pewnie każdy z nas wielokrotnie spotkał się z uczuciem zmęczenia po dłuższym słuchaniu muzyki. Spowodowane jest to między innymi tym, iż utwory nagrywane są w stroju częstotliwości 440Hz,

a nie jak przed laty 1915r. w stroju 432Hz Czym różnią się częstotliwości 432 Hz i 440 Hz? Strój 440 Hz jest głośniejszy i agresywniejszy, natomiast strój 432 Hz jest co prawda cichszy, ale także czystszy, bardziej klarowny, solidniejszy, łagodniejszy i po prostu przyjemniejszy. Ale dlaczego 432Hz? Sprawa jest bardzo prosta i potwierdzona naukowo. Wszystko co nas otacza, szum morza, szum liści, płynący potok czy wiatr wiejący pomiędzy górami wibruje z częstotliwością 432Hz ;) dlatego też polecam spędzać jak najwięcej czasu na łonie natury ;) Muzyka od wieków towarzyszy nam we wszystkich czynnościach jakie wykonujemy w ciągu dnia, słuchamy jej w samochodzie, przy goleniu czy kąpieli, podczas świąt przy stole, do snu i gdy się budzimy. Słuchamy muzyki podczas biegania, spacerów, można by wymieniać w nieskończoność kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach towarzyszy nam muzyka. Jeśli nie słuchamy muzyki to ją nucimy, nucimy w głowie i na głos, w samochodzie w autobusie czy tramwaju i znów w nieskończoność można by wymieniać miejsca i czynności, w których towarzyszy nam muzyka. Wspomniałem wcześniej o muzyce w survivalu, owszem muzyka poprawia naszą koncentrację, trzeźwe myślenie, potrafi nas uspokoić i rozweselić nawet w najcięższych chwilach z jakimi stanęliśmy twarzą w twarz. Muzyka w sytuacjach, kiedy walczymy o przetrwanie potrafi wyciszyć nasze zmącone brakiem wiary w siebie myśli, nie muszę chyba przypominać, że wiara jest jednym z podstawowych elementów walki o przetrwanie. Tym samym dochodzimy do wniosku, że muzyka jest czymś więce niż tylko brzdąkamiem słyszanym przez nasze uszy. Pamiętajmy, że muzyka może być podstawą naszego przetrwania. Wielokrotnie podczas sytuacji awaryjnych, kiedy to zmącone myśli szukały rozwiązania w mojej głowie, zaczynałem sobie nucić w myślach, pomagało mi to oczyścić myśli, poukładać je i podjąć odpowiednią decyzję.


Podczas spędzania czasu na łonie natury, kiedy to oddajemy się błogiemu relaksowi podczas Bushcraftowania, kiedy odprężamy nasz umysł i ciało, muzyka gra w tle pierwsze skrzypce, śpiew ptaków, szum wiatru, płynąca rzeka, to muzyka relaksacyjna, za którą nie musimy płacić, wystarczy tylko przekierować nasze zmysły na ten jakże naturalny żywy instrument jakim jest natura. Możemy oczywiście włączyć się w ten odwiecznie grający utwór i samemu np. na harmonijce czy gitarze cicho grać w otoczeniu lasów, rzek czy gór. W tym miejscu zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy się, czy nasz instrument nie jest zbyt głośny, czy nie przeszkadza zwierzętom, które mieszkają w okolicy? Biorąc pod uwagę informacje o częstotliwościach w jakich brzmią nasze instrumenty, wnioskować można, że przygrywając sobie przy ognisku ulubiony kawałek Guns’N Roses wprowadzimy niemały zamęt w środowisku zwierząt jak również roślin.