Bukareszt potrafi zaskoczyć już od pierwszych godzin.Z jednej strony ogromne betonowe bloki, stare tramwaje i ślady komunizmu. Z drugiej nowoczesne restauracje, tętniące życiem ulice i ludzie, którzy potrafią być jednocześnie bardzo zamknięci i niezwykle gościnni.
To miasto nie próbuje być idealne.I właśnie dlatego zostaje w głowie na długo.
Bukareszt często nazywany jest „Małym Paryżem Wschodu”. Jeszcze przed II wojną światową znajdowały się tu eleganckie kamienice, szerokie bulwary i kawiarnie inspirowane Francją.
Później przyszły lata komunizmu i Nicolae Ceaușescu.Wiele historycznych dzielnic zostało zburzonych, a w ich miejscu powstały monumentalne budynki i ogromne blokowiska.
Najbardziej znanym symbolem tamtych czasów jest Pałac Parlamentu - jeden z największych budynków administracyjnych na świecie. Ogromna konstrukcja zbudowana kosztem tysięcy wyburzonych domów i całych dzielnic stała się symbolem ambicji i obsesji rumuńskiego dyktatora.
Ale prawdziwy Bukareszt znajduje się pomiędzy tym wszystkim.W bocznych ulicach. Na targach. W małych barach i starych kamienicach, które wyglądają, jakby zatrzymały się kilkadziesiąt lat temu.

Rumuni często sprawiają wrażenie zdystansowanych. Szczególnie wobec obcych.Ale kiedy przełamiesz pierwszy mur, bardzo szybko okazuje się, że są otwarci, pomocni i niezwykle rodzinni.
W Rumunii nadal mocno czuć przywiązanie do tradycji, religii i relacji międzyludzkich. Ludzie potrafią godzinami siedzieć razem przy stole, rozmawiać i dzielić się jedzeniem.
Jednocześnie Bukareszt jest miastem szybkich zmian.Młodsze pokolenie coraz bardziej przypomina zachodnią Europę - nowoczesne podejście do życia, technologii i pracy miesza się tutaj z bałkańskim temperamentem i historią Europy Wschodniej.
To właśnie ten kontrast tworzy atmosferę miasta.
Wiele osób błędnie zakłada, że Rumuni i Romowie to to samo.To dwa zupełnie różne narody.
Rumuni to naród zamieszkujący Rumunię. Posługują się językiem rumuńskim wywodzącym się z łaciny i stanowią większość mieszkańców kraju.
Romowie to mniejszość etniczna żyjąca w wielu krajach Europy, również w Rumunii. Mają własną kulturę, tradycje oraz język romski.
Przodkowie Romów przybyli do Europy prawdopodobnie z terenów Indii około tysiąca lat temu.
Słowo „Cyganie” jest historycznym określeniem Romów.Dla części osób jest neutralne, ale wielu Romów uważa je dziś za obraźliwe lub stereotypowe.
W praktyce:
Rumun ≠ Rom
Romowie mieszkają nie tylko w Rumunii
nie każdy Romun jest Romem i odwrotnie
To ważne rozróżnienie, ponieważ przez lata w Europie narosło wiele stereotypów wynikających z błędnego utożsamiania tych grup.

Wieczorem miasto zmienia się całkowicie.Centrum zaczyna żyć muzyką, światłem i rozmowami ciągnącymi się do rana.
Ale wystarczy odejść kilka ulic dalej, by zobaczyć opuszczone budynki, stare osiedla i miejsca wyglądające jak scenografia filmu postapokaliptycznego.
Bukareszt nie jest „ładny” w klasycznym rozumieniu.On jest prawdziwy.
I właśnie dlatego tak mocno działa na ludzi, którzy szukają czegoś więcej niż kolejnej turystycznej atrakcji.
Bukareszt jest jak brama pomiędzy dwoma światami.
Z jednej strony chaos miasta, ruch uliczny i ślady trudnej historii.Z drugiej - kilka godzin dalej zaczynają się Karpaty, dzikie lasy, niedźwiedzie i góry, w których natura nadal rozdaje karty.
To właśnie tutaj najlepiej widać, czym naprawdę jest Rumunia.
Krajem kontrastów.Surowym, momentami trudnym, ale jednocześnie autentycznym i niezwykle żywym.
©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.