Kiedy większość osób myśli o górach w Europie, najczęściej wyobraża sobie Alpy, zatłoczone szlaki i schroniska pełne turystów. Tymczasem istnieje miejsce, gdzie natura nadal potrafi być surowa, nieprzewidywalna i momentami całkowicie obojętna na człowieka.
To właśnie rumuńskie Karpaty.

Munții Rodnei, Ceahlău National Park czy dzikie pasma Transylwanii nadal potrafią zaskoczyć przestrzenią i ciszą.
W wielu miejscach przez kilka godzin marszu nie spotkasz nikogo. Nie ma tu infrastruktury znanej z popularnych kierunków trekkingowych. Są za to ogromne połoniny, stare lasy i pogoda, która potrafi zmienić warunki działania w ciągu kilkunastu minut.
To właśnie dlatego Karpaty Rumuńskie coraz częściej wybierają osoby szukające czegoś więcej niż zwykłej wycieczki.
Nie bez powodu mówi się, że to jeden z ostatnich regionów Europy, gdzie natura nadal rozdaje karty.
Rumunia od setek lat budowała wokół swoich gór aurę tajemnicy.
Najbardziej znaną historią jest oczywiście legenda o Drakuli związana z Bran Castle.

Choć sam Vlad Palownik prawdopodobnie nigdy nie mieszkał w zamku Bran na stałe, to właśnie okolice Transylwanii stały się inspiracją dla jednej z najbardziej znanych legend świata.
Według lokalnych opowieści mgły schodzące nocą do dolin miały „ukrywać coś więcej niż tylko las”.
Do dziś mieszkańcy niektórych górskich wiosek opowiadają historie o:
W Karpatach legendy bardzo często mieszają się z rzeczywistością.
Ceahlău Massif od setek lat uznawany jest za jedno z najbardziej mistycznych miejsc w Rumunii.
Dawniej wierzono, że góra ma znaczenie duchowe i była miejscem dawnych rytuałów Daków - starożytnego ludu zamieszkującego te tereny jeszcze przed podbojem rzymskim.
Jedna z najbardziej znanych legend mówi o skale zwanej Dochia.
Według opowieści była to kobieta uciekająca przed prześladowcami w góry. Gdy zabrakło jej sił, została zamieniona w kamień razem ze swoimi owcami.
Do dziś formacje skalne w masywie przypominają sylwetki ludzi i zwierząt, co tylko wzmacnia klimat tego miejsca.
Rumuńskie Karpaty są jednym z najważniejszych obszarów dzikiej przyrody w Europie.
Żyją tu:
Szacuje się, że Rumunia posiada jedną z największych populacji niedźwiedzia brunatnego w Europie.
I właśnie dlatego podczas trekkingu bardzo szybko zaczynasz rozumieć, że człowiek nie zawsze znajduje się na szczycie tego świata.
To uczucie robi ogromne wrażenie.
Jedną z najbardziej spektakularnych tras Rumunii jest słynna droga Transfăgărășan.
Droga została zbudowana za czasów Nicolae Ceaușescu i przecina góry serpentynami na wysokości ponad 2000 metrów.
Jeremy Clarkson z programu Top Gear nazwał ją kiedyś „najlepszą drogą świata”.
Ale Rumunia robi największe wrażenie nie wtedy, gdy jedziesz asfaltową trasą.
Najmocniejszy klimat zaczyna się tam, gdzie kończy się droga.
Rumuńskie góry nie są technicznie najtrudniejsze w Europie.
Ale potrafią być wymagające psychicznie.
Długie dystanse, zmienna pogoda, brak infrastruktury i ogromna przestrzeń sprawiają, że człowiek bardzo szybko zaczyna inaczej patrzeć na własne możliwości.
W takich miejscach liczy się:
To właśnie dlatego survival i trekking w Karpatach stają się czymś więcej niż zwykłą podróżą.
To doświadczenie drogi.

Bo nadal jest autentyczna.
Nie wszystko jest tu wygodne, przewidywalne i przygotowane pod turystów. I właśnie dzięki temu łatwo poczuć, że naprawdę jest się w drodze.
Coraz więcej osób wybiera dziś wyprawy survivalowe i trekkingowe w Rumunii nie dla „zaliczenia kierunku”, ale po to, aby:
Bo Karpaty Rumuńskie nie są miejscem, które tylko się ogląda.
To miejsce, którego się doświadcza.
©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.