🎒 Skoro oglądasz ten kurs, oznacza to, że lubisz wyzwania.
Teraz wyobraź sobie, że przez dwa dni pokonujesz 100 kilometrów pieszo przez lasy Kampinoskiego Parku Narodowego. Bez rywalizacji z innymi. Walczysz tylko z własnymi słabościami.
Marsz na Stówkę to wydarzenie stworzone dla osób, które chcą sprawdzić swoją wytrzymałość, nauczyć się lepiej zarządzać energią i przekonać się, że większość ograniczeń istnieje tylko w naszej głowie.
Nie musisz być ultramaratończykiem. Wielu uczestników po raz pierwszy pokonuje tak długi dystans właśnie podczas naszego wydarzenia. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu, wsparciu organizatorów i atmosferze na trasie ten cel jest bliżej, niż myślisz.
🥾 Termin: 10-11 kwietnia 2027📍 Miejsce: Kampinoski Park Narodowy🔥 Jubileuszowa edycja Marszu na Stówkę LifeTrip
Jeżeli chcesz przeżyć przygodę, której nie zapomnisz do końca życia, zapraszamy do wspólnego marszu.
➡️ Więcej informacji i zapisy znajdziesz na stronie LifeTrip.
odpowiedzi
Wiesz, dokąd chcesz dojść. Znasz trasę, sprawdzasz pogodę, pakujesz plecak i ruszasz.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy rzeczywistość przestaje pasować do planu.
Pogoda się załamuje. Szlak okazuje się trudniejszy, niż wynikało z mapy. Ktoś z grupy zaczyna mieć problemy z chodzeniem. Zaczyna brakować czasu. Tracisz orientację. Telefon przestaje mieć zasięg albo rozładowuje się bateria.
I właśnie wtedy potrzebujesz planu awaryjnego.
Nie po to, żeby zakładać najgorszy scenariusz.
Po to, żeby w sytuacji problemowej nie wymyślać wszystkiego od początku.
Po tej lekcji będziesz wiedzieć:
czym jest plan awaryjny podczas trekkingu,
dlaczego warto przygotować go jeszcze przed wyjściem,
kiedy należy zrezygnować z realizacji pierwotnego planu,
jak przygotować wariant B i wariant C,
jak zaplanować drogę odwrotu,
jak reagować na pogorszenie pogody,
co zrobić, kiedy ktoś z grupy nie może kontynuować marszu,
jak podejmować decyzje pod presją czasu,
jakie informacje warto zostawić osobie, która zostaje w domu,
jak stworzyć prostą checklistę awaryjną.
Jednym z błędów początkujących turystów jest przekonanie, że plan awaryjny jest potrzebny tylko podczas trudnych wypraw.
W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.
Im prostsza trasa, tym łatwiej go zlekceważyć.
Krótki spacer może skończyć się kontuzją. Łatwa trasa może zostać odcięta przez powalone drzewa. Pogoda może zmienić się szybciej, niż zakładałeś. Możesz też zwyczajnie źle oszacować czas przejścia.
Plan awaryjny nie oznacza:
"Na pewno wydarzy się coś złego."
Oznacza:
"Jeżeli coś pójdzie nie tak, wiem, co zrobię."
To ogromna różnica.
Dobry plan trekkingowy nie powinien odpowiadać wyłącznie na pytanie:
Dokąd chcę dojść?
Powinien odpowiadać również na pytania:
Co zrobię, jeżeli nie zdążę?
Co zrobię, jeżeli pogoda się pogorszy?
Co zrobię, jeżeli ktoś dozna kontuzji?
Co zrobię, jeżeli zgubię szlak?
Gdzie mogę zawrócić?
Gdzie znajduje się najbliższe bezpieczne miejsce?
Jak mogę skrócić trasę?
Jak mogę zejść do cywilizacji?
Co zrobię, jeżeli stracę telefon lub GPS?
Dopiero wtedy plan staje się naprawdę użyteczny.
Najprostszy system planowania wyprawy można oprzeć na trzech wariantach.
To trasa, którą chcesz przejść.
Powinieneś znać:
punkt startowy,
punkt końcowy,
dystans,
przewyższenia,
orientacyjny czas przejścia,
miejsca odpoczynku,
źródła wody,
potencjalne miejsca noclegowe,
możliwość wcześniejszego zakończenia trasy.
To rozwiązanie na sytuację, w której nadal możesz się poruszać, ale realizacja pełnego planu przestaje mieć sens.
Przykład:
Plan zakłada przejście 25 kilometrów.
Po 12 kilometrach okazuje się, że grupa porusza się znacznie wolniej niż zakładano. Pogoda zaczyna się pogarszać, a do zachodu słońca zostało niewiele czasu.
Wariant B może zakładać zejście z trasy po 17 kilometrach i dotarcie do miejscowości znajdującej się kilka kilometrów dalej.
To nadal jest sukces.
Nie musisz kończyć zaplanowanej trasy, żeby bezpiecznie zakończyć trekking.
To scenariusz, w którym najważniejszym celem przestaje być realizacja trasy.
Najważniejsze staje się bezpieczeństwo.
Może to oznaczać:
zejście z gór,
pozostanie w bezpiecznym miejscu,
wezwanie pomocy,
powrót do ostatniego znanego punktu,
przerwanie wyprawy,
nocleg awaryjny.
Wariant C powinien być rozwiązaniem, które znasz jeszcze przed rozpoczęciem marszu.
Jedną z najważniejszych umiejętności trekkingowych jest rozpoznanie momentu, w którym należy przestać realizować pierwotny plan.
Nie ma jednej uniwersalnej granicy.
Decyzja zależy od sytuacji.
Szczególnie ważnymi sygnałami są:
gwałtowne pogorszenie pogody,
problemy zdrowotne uczestnika,
narastające zmęczenie,
utrata orientacji,
brak wystarczającej ilości wody,
zbyt wolne tempo,
zbliżający się zmrok,
uszkodzenie sprzętu,
zamknięcie lub nieprzejezdność szlaku,
utrata możliwości bezpiecznego odwrotu.
Największym błędem jest myślenie:
"Jeszcze tylko kawałek."
Właśnie te ostatnie kilometry często powodują, że rozsądna wyprawa zamienia się w problem.
Podczas trekkingu warto zadawać sobie jedno bardzo proste pytanie:
Czy moja obecna decyzja pozostawia mi możliwość odwrotu?
Jeżeli odpowiedź brzmi "tak", nadal masz przestrzeń do działania.
Jeżeli odpowiedź brzmi "nie", ryzyko rośnie.
Przykład:
Możesz wejść jeszcze wyżej, ale wiesz, że po przekroczeniu przełęczy nie będzie już łatwego odwrotu, a pogoda zaczyna się pogarszać.
To jest moment na zatrzymanie się i ponowną ocenę sytuacji.
Nie dlatego, że trzeba się bać.
Dlatego, że dobra decyzja pozostawia możliwość podjęcia kolejnej dobrej decyzji.
Pogoda jest jednym z najważniejszych powodów zmiany planów podczas trekkingu.
Nie wystarczy sprawdzić prognozy rano.
Trzeba również wiedzieć, co zrobisz, jeżeli prognoza okaże się nietrafiona.
Przed wyjściem sprawdź:
temperaturę,
opady,
wiatr,
zachmurzenie,
burze,
widzialność,
prognozowany czas trwania pogorszenia pogody.
W górach szczególnie ważne jest obserwowanie samego terenu.
Jeżeli warunki zaczynają wyraźnie odbiegać od tych, które zakładałeś, plan powinien zostać ponownie oceniony.
Jeżeli podczas trekkingu pojawia się burza, priorytetem nie jest realizacja trasy.
Priorytetem jest bezpieczeństwo.
Jeżeli znajdujesz się w miejscu, z którego można bezpiecznie zejść, rozważ zmianę trasy.
Jeżeli jesteś na odsłoniętym terenie, nie warto kontynuować marszu tylko dlatego, że do celu pozostało kilka kilometrów.
W planie awaryjnym powinieneś wcześniej wiedzieć:
gdzie znajdują się miejsca umożliwiające zejście,
gdzie znajdują się schroniska,
gdzie można znaleźć bezpieczne schronienie,
które odcinki trasy są szczególnie eksponowane.
W grupie zawsze trzeba brać pod uwagę możliwość, że jedna osoba nie będzie mogła kontynuować marszu.
Dlatego przed wyprawą warto wiedzieć:
kto jest najsłabszym ogniwem grupy,
jakie są możliwości transportu,
gdzie znajdują się drogi,
gdzie można zejść ze szlaku,
gdzie można wezwać pomoc,
jakie są najbliższe punkty pomocy.
Nie chodzi o ocenianie uczestników.
Chodzi o logistykę.
Jeżeli ktoś skręci kostkę 10 kilometrów od końca trasy, informacja o tym, gdzie znajduje się najbliższa droga, może być ważniejsza niż znajomość całej pozostałej części szlaku.
Jedna z najgorszych decyzji brzmi:
"Pójdziemy jeszcze kawałek i zobaczymy."
Jeżeli przestajesz być pewien swojej pozycji, zatrzymaj się.
To właśnie tutaj sprawdza się zasada STOP.
S - Stop
Zatrzymaj się.
T - Think
Pomyśl i nie podejmuj decyzji pod wpływem paniki.
O - Observe
Obserwuj otoczenie i sprawdź dostępne informacje.
P - Plan
Dopiero wtedy wybierz sposób dalszego działania.
W materiałach szkoleniowych LifeTrip STOP P.L.A.N. jest wykorzystywany jako metoda porządkowania działania w sytuacji stresowej i kryzysowej.
Jeżeli masz GPS, mapę papierową i kompas, wykorzystaj je razem.
Nie polegaj wyłącznie na jednym urządzeniu.
To jeden z najczęstszych błędów psychologicznych.
Pokonałeś 20 kilometrów.
Do celu zostało 5.
Jesteś zmęczony, zaczyna się zmierzch, a pogoda się pogarsza.
W głowie pojawia się:
"Szkoda tych 20 kilometrów."
To pułapka.
Te 20 kilometrów już przeszedłeś.
Nie odzyskasz ich, podejmując ryzykowną decyzję.
Pytanie powinno brzmieć:
Co jest teraz najbezpieczniejszym rozwiązaniem?
Nie:
Jak uratować pierwotny plan za wszelką cenę?
Podczas trekkingu czas jest równie ważnym zasobem jak woda i jedzenie.
Jeżeli plan zakłada dotarcie do celu o 17:00, a o 15:00 jesteś dopiero w połowie zakładanej trasy, coś się nie zgadza.
Nie ignoruj tego.
Regularnie porównuj:
planowany czas przejścia
z
rzeczywistym czasem przejścia.
Jeżeli różnica rośnie, trzeba zmienić plan.
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wyznaczenie na trasie kilku punktów kontrolnych.
Przykład:
Po 5 kilometrach.
Sprawdzasz:
tempo,
samopoczucie,
pogodę,
zapas wody.
Po 10 kilometrach.
Sprawdzasz:
rzeczywisty czas,
stan grupy,
dalszą pogodę,
możliwość skrócenia trasy.
Przed najtrudniejszym odcinkiem.
Podejmujesz decyzję:
Idziemy dalej czy korzystamy z wariantu B?
Takie punkty pomagają uniknąć sytuacji, w której decyzję podejmujesz dopiero wtedy, kiedy jest już za późno.
Jeżeli wyruszasz sam, plan awaryjny powinien być jeszcze bardziej szczegółowy.
Przed wyjściem przekaż komuś:
trasę,
miejsce startu,
planowane miejsce zakończenia,
orientacyjną godzinę powrotu,
informacje o wariancie B,
informacje o wariancie C.
Możesz również ustalić prostą zasadę:
Jeżeli nie skontaktuję się do określonej godziny, sprawdź, czy wszystko jest w porządku.
Ważne jest jednak, aby nie generować fałszywych alarmów.
Osoba pozostająca w domu powinna wiedzieć, kiedy brak kontaktu rzeczywiście oznacza problem.
W grupie pojawia się dodatkowy problem.
Każdy uczestnik może mieć inną kondycję, doświadczenie i odporność na trudne warunki.
Dlatego przed wyprawą warto ustalić:
kto prowadzi,
kto zamyka grupę,
gdzie robicie przerwy,
co robicie w przypadku zgubienia trasy,
kto ma mapę,
kto ma apteczkę,
kto ma zapas wody,
kto odpowiada za kontakt w sytuacji awaryjnej.
Nie chodzi o tworzenie wojskowej procedury.
Chodzi o to, żeby w sytuacji stresowej każdy wiedział, co robić.
Minimalny plan może być bardzo prosty.
punkt startowy,
punkt końcowy,
główna trasa,
alternatywna trasa.
planowany czas startu,
planowany czas przejścia,
przewidywany czas dotarcia,
godzina graniczna.
mapa,
GPS,
kompas,
zapis trasy.
prognoza pogody,
temperatura,
możliwość wystąpienia burz,
warunki terenowe.
woda,
jedzenie,
apteczka,
źródło światła,
zapas energii dla urządzeń.
drogi zejścia,
drogi,
miejscowości,
schroniska,
miejsca możliwego odbioru przez samochód.
numer alarmowy,
dane osoby kontaktowej,
informacja o planowanej trasie.
Telefon jest świetnym narzędziem.
Nie powinien jednak być jedynym planem.
Jeżeli telefon się rozładuje, możesz stracić:
mapę,
GPS,
możliwość kontaktu,
informacje o pogodzie,
możliwość sprawdzenia trasy.
Dlatego podczas trekkingu warto mieć przynajmniej podstawową redundancję.
Mapa offline nie zastępuje mapy papierowej.
GPS nie zastępuje umiejętności orientacji.
Telefon nie zastępuje planu.
W survivalu i trekkingu bardzo ważna jest zasada:
Nie polegaj na jednym rozwiązaniu, jeżeli jego awaria może zakończyć całą wyprawę.
Przykład:
Masz GPS.
Dobrze.
Ale co, jeżeli:
bateria się rozładuje?
urządzenie zamoknie?
zgubisz je?
aplikacja przestanie działać?
stracisz sygnał?
Dlatego warto mieć rozwiązanie zapasowe.
Nie musisz nosić ze sobą całego sklepu outdoorowego.
Musisz natomiast wiedzieć, co zrobisz, kiedy podstawowe rozwiązanie zawiedzie.
Jednym z najgorszych scenariuszy jest znalezienie się na szlaku po zmroku bez przygotowania.
Dlatego przed dłuższym trekkingiem warto odpowiedzieć sobie na pytanie:
Co zrobię, jeżeli nie dotrę do celu przed zmrokiem?
Czy masz:
światło,
dodatkową warstwę odzieży,
możliwość ochrony przed deszczem,
wodę,
jedzenie,
możliwość awaryjnego schronienia?
W materiałach LifeTrip dotyczących survivalu szczególny nacisk położono na właściwy wybór miejsca, ochronę przed wiatrem, izolację od podłoża i przygotowanie awaryjnego schronienia.
To pokazuje ważną rzecz:
Plan awaryjny nie kończy się na mapie.
Musisz również posiadać możliwości fizycznego przetrwania sytuacji, w której plan A przestaje działać.
Ludzie często myślą, że najtrudniejszą decyzją jest zawrócenie.
Nie zawsze.
Czasami najtrudniejsze jest samo podjęcie decyzji.
Grupa zatrzymuje się.
Każdy patrzy na każdego.
Nikt nie chce powiedzieć:
"Kończymy."
W rezultacie mija kolejne 20 minut.
Pogoda się pogarsza.
Robi się ciemniej.
Rośnie zmęczenie.
Dlatego plan awaryjny powinien zawierać również warunki podjęcia decyzji.
Przykład:
Jeżeli o godzinie 16:00 nie będziemy w punkcie X, rezygnujemy z wariantu A i przechodzimy na wariant B.
To proste.
Ale działa.
Nie jest nią szybkość.
Nie jest nią pokonywanie największej liczby kilometrów.
Nie jest nią nawet doskonała znajomość sprzętu.
Jedną z najważniejszych umiejętności jest umiejętność rozpoznania momentu, w którym trzeba zmienić plan.
Doświadczony turysta nie zawsze idzie dalej.
Czasami zawraca.
Czasami skraca trasę.
Czasami zostaje w bezpiecznym miejscu.
Czasami rezygnuje.
I właśnie dlatego wraca.
Podczas trekkingu łatwo przywiązać się do celu.
Na mapie wszystko wygląda jasno.
Jest punkt startowy.
Jest punkt końcowy.
Jest narysowana linia.
Problem w tym, że teren nie jest mapą.
Na trasie pojawiają się zmęczenie, pogoda, błoto, kontuzje, problemy z orientacją i zwykłe ludzkie błędy.
Dlatego zawsze warto mieć przygotowany moment, w którym powiesz:
"Dobra. Od tego miejsca realizujemy wariant B."
To nie jest porażka.
To jest świadome zarządzanie ryzykiem.
Przed wyjściem odpowiedz na 10 pytań.
Czy znam trasę?
Czy uwzględniłem przerwy i możliwe opóźnienia?
Czy mam wariant B?
Czy wiem, gdzie mogę zejść lub się schronić?
Czy wiem, jak zakończyć trasę?
Czy mam mapę i alternatywny sposób nawigacji?
Czy mam rozwiązanie zapasowe?
Czy znam dodatkowe źródła na trasie?
Czy jestem przygotowany na awaryjny nocleg?
Czy osoba z zewnątrz zna mój plan?
Jeżeli na któreś z tych pytań odpowiadasz:
"Nie wiem"
to właśnie ten punkt powinien zostać dopracowany przed rozpoczęciem trekkingu.
Wybierz dowolną trasę, którą znasz.
Może to być 10, 20 albo 30 kilometrów.
Zapisz:
Wariant A: moja główna trasa.
Wariant B: gdzie skracam trasę?
Wariant C: gdzie kończę wyprawę, jeżeli sytuacja robi się niebezpieczna?
Następnie odpowiedz:
O której godzinie podejmuję decyzję o przejściu na wariant B?
I:
Jakie wydarzenie powoduje przejście na wariant C?
To ćwiczenie jest znacznie bardziej wartościowe niż samo czytanie o planowaniu.
Zapamiętaj najważniejsze zasady:
Plan awaryjny przygotowujesz przed wyprawą, a nie w sytuacji kryzysowej.
Zawsze warto mieć wariant A, B i C.
Plan powinien uwzględniać pogodę, czas, kontuzję, utratę orientacji i problemy ze sprzętem.
Regularnie porównuj rzeczywiste tempo z planem.
Nie czekaj z decyzją do momentu, kiedy sytuacja stanie się krytyczna.
Zawracanie nie jest porażką.
Telefon i GPS nie powinny być jedynymi rozwiązaniami nawigacyjnymi.
W grupie każdy powinien znać podstawowe zasady działania.
Osoba z zewnątrz powinna wiedzieć, dokąd idziesz.
Najważniejszym celem trekkingu jest bezpieczny powrót, a nie realizacja założonej trasy za wszelką cenę.
Co powinien zawierać dobry plan awaryjny?
A) Wyłącznie alternatywną trasę.
B) Tylko numer telefonu ratunkowego.
C) Alternatywne rozwiązania dotyczące trasy, pogody, czasu, kontuzji, nawigacji i zakończenia wyprawy.
D) Wyłącznie informacje dotyczące sprzętu.
Co powinieneś zrobić, kiedy tracisz pewność swojej pozycji?
A) Iść dalej, aż znajdziesz szlak.
B) Przyspieszyć marsz.
C) Zatrzymać się i ponownie ocenić sytuację.
D) Rozdzielić grupę.
Czym jest wariant B?
A) Planem na szybsze przejście trasy.
B) Alternatywnym rozwiązaniem pozwalającym bezpiecznie zmienić lub skrócić pierwotny plan.
C) Planem tylko na sytuację zagrożenia życia.
D) Trasą przeznaczoną dla najbardziej doświadczonych uczestników.
Dlaczego nie warto czekać z decyzją do ostatniej chwili?
A) Ponieważ zmniejsza się liczba dostępnych bezpiecznych możliwości.
B) Ponieważ zawsze trzeba kończyć trekking przed zmrokiem.
C) Ponieważ mapa może przestać działać.
D) Ponieważ grupa może się znudzić.
Co jest ważniejsze od realizacji pierwotnego planu?
A) Pokonanie zaplanowanego dystansu.
B) Dotarcie do najwyższego punktu trasy.
C) Bezpieczne zakończenie wyprawy.
D) Udowodnienie sobie, że można przejść całą trasę.
C
C
B
A
C
Ukończyłeś Lekcję 24 z 30 Akademii Trekkingu LifeTrip.
Masz już podstawy planowania sytuacji awaryjnych.
Wiesz, że dobry trekking nie polega na bezwzględnym realizowaniu założonej trasy.
Polega na umiejętności podejmowania właściwych decyzji wtedy, kiedy warunki przestają być takie, jak zakładałeś.
Wchodzimy teraz w kolejny poziom Akademii Trekkingu.
Dłuższy dystans oznacza zupełnie inne wymagania dla organizmu, sprzętu, odżywiania i psychiki.
Bo 50 kilometrów to już nie jest po prostu dłuższy spacer.
To zupełnie inne doświadczenie.
©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.