Wyprawa survivalowa w Szwecji – 10 dni w lodowym królestwie z LifeTrip
- Sebastian Kostański

- 14 sty
- 3 minut(y) czytania

Wyprawa survivalowa w Szwecji
Szwecja przywitała nas ciszą, która dźwięczy w uszach jeszcze długo po powrocie. To nie była zwykła cisza. To była ta prawdziwa, arktyczna, niosąca w sobie potęgę zimna i spokoju.
Przez dziesięć dni wędrowaliśmy przez południowe lasy Smalandii, gdzie śnieg sięgał kolan, a każdy oddech zamarzał w powietrzu. Temperatury spadały do minus piętnastu stopni, a każdy dzień był lekcją pokory wobec natury.
To nie była wyprawa dla wygodnych. To było szkolenie survivalowe w najczystszej postaci. Gdy dotarliśmy nad pierwsze jeziora, okazało się, że natura zablokowała nam dostęp do wody trzema warstwami lodu. Nie dało się w bezpośredni sposób dostać do poziomu wody, nie dało się łowić ryb. Pozostał śnieg.
Przez dziewięć dni to on był naszym źródłem wody. Topiony powoli, wymagający cierpliwości, dawał życie, ale zabierał energię. Wiedzieliśmy, że odwodnienie w takim terenie to cichy wróg, więc każdy kubek ciepłej wody o zapachu dymu był dla nas jak nagroda.
Wieczorami płonęły ogniska. Duże, mocne, z trzaskiem, który rozbrzmiewał między świerkami. Wokół płomieni budowaliśmy ściany z drewna i śniegu, by zatrzymać wiatr. Ogień był naszym centrum dowodzenia i przyjacielem. Dawał ciepło, pozwalał suszyć ubrania, które nosiły ślady ognistych iskier. W tym świecie każdy detal miał znaczenie. Każda gałąź, każda iskra, każdy ruch.
Obozowiska zmienialiśmy regularnie. Każdy dzień przynosił nowe wyzwania, nowe miejsce, nowy las.
Spaliśmy w hamakach rozwieszonych między drzewami lub pod tarpami, gdy wiatr zbyt mocno atakował korony. Część ekipy spała na ziemi, budowali swoje legowiska pod tarpami izolując się od ziemi wieloma warstwami karimat, tworząc namiastkę ciepła. Mimo surowych warunków morale pozostawało wysokie. Wyprawa survivalowa to nie tylko test techniki, ale przede wszystkim psychiki.
Przy ognisku, w chwilach spokoju, wracaliśmy do prostych czynności. Zrobiliśmy własnoręcznie piłę ramową, rzeźbiliśmy łyżki i leśne figurki. Te momenty skupienia, gdy drewno ustępuje ostrzu, to czysta medytacja bushcraftu. To czas, gdy człowiek staje się częścią lasu, a nie tylko jego gościem.
Z nami był też czworonożny towarzysz, który niósł na plecach swój ekwipunek w specjalnym psim plecaku. Radził sobie doskonale, a jego spokój i instynkt przypominały nam, że to zwierzęta są mistrzami przystosowania. Wyprawa survivalowa uczy pokory właśnie w ten sposób obserwując naturę, uczymy się od niej, jak działać w zgodzie z rytmem świata.
Sprzęt wytrzymał, my również. Poza przepalonymi przez iskry kurtkami nic się nie zepsuło. Każdy z nas wrócił silniejszy i spokojniejszy. Taki jest efekt prawdziwego survivalu - zmienia ciało, ale jeszcze bardziej zmienia sposób myślenia.
Szwecja zimą nie daje drugiej szansy. Uczy pokory, planowania i szacunku do żywiołów. To miejsce, które nie potrzebuje wielkich słów, by człowiek poczuł, czym jest prawdziwe przetrwanie.
A kiedy wychodziliśmy z lasu w drodze powrotnej do cywilizacji, ktoś rzucił: „Ciekawe, jak to jest w Norwegii?” I wtedy każdy z nas wiedział, że to dopiero początek. Norwegia to surowy nauczyciel, górska i wymagająca, ale dająca lekcje, których nie zapomina się nigdy. A Rumunia? Tam las jest dziki i piękny w sposób, który trudno opisać. Kto raz usłyszał ciszę Karpat, ten już zawsze będzie jej szukał.
Każda z tych wypraw LifeTrip ma inny smak. Szwecja chłodzi ciało, Norwegia hartuje charakter, Rumunia rozbudza ducha. Wszystkie razem uczą, że przetrwanie to nie walka z naturą, lecz współpraca z nią.
Kiedy wróciliśmy do cywilizacji, pierwsza gorąca herbata smakowała jak święto. Bo po dziesięciu dniach w śnieżnym świecie człowiek rozumie, że szczęście to prostota: ciepło, woda i ludzie obok.
To właśnie jest sens wyprawy z LifeTrip – nie tylko nauczyć się survivalu, ale odnaleźć w nim siebie.
Jeśli chcesz poznać prawdziwy smak survivalu, przeżyć pełne Szkolenie Survivalowe zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą szkoleń weekendowych oraz wypraw Szkoleniowych 10 dniowych.
Oferta Szkoleń Zagranicznych






















































Komentarze