top of page

Dlaczego wrzucamy ludzi do bagna?

Zaktualizowano: 29 wrz 2022


... a oni wychodzą z niego uśmiechnięci :)

Bagno -> kojarzy się wyjątkowo nieprzyjemnie, wręcz odpychająco.. niezbyt ładnie woniejąca, gęsta od błota i roślinności maź, muliste dno w którym zapadasz się po kolana a czasem nawet głębiej.. gazy wydobywające spod powierzchni i wyjątkowe zagęszczenie wszelkich owadów atakujących i kłujących, jak gzy, komary meszki.

Co sprawia, że prowadzimy ludzi w takie miejsca i każemy zanurzać się po pierś, albo lepiej i brodzić w oblepiającym szlamie długie minuty, zarówno latem jak i zimą, gdzie dochodzi jeszcze czynnik temperatury i wychłodzenia?

Dlaczego mimo wcześniejszego zarzekania się, większość kursantów wchodzi z nami do bagna, a następnie wychodzi i to w dodatku z uśmiechami na ustach?

Wszystko sprowadza się do pokazania, że wszelkie ograniczenia znajdują się w naszej głowie. Nikt rozsądny nie wszedłby dobrowolnie do nieznanego bagna: obawa i zwykła niechęć do nieprzyjemnych okoliczności wystarczająco blokują większość ludzi do robienia takich ekstrawagancji. Ale co w sytuacji, kiedy z różnych powodów, jesteś zmuszony do sforsowania bagniska jeśli znalazłeś się w sytuacji podbramkowej, ponieważ jest to np. jedyna droga ucieczki z niebezpiecznego miejsca? Musisz przezwyciężyć obawy i ograniczenia. A jeśli już raz pokonał