🎒 Skoro oglądasz ten kurs, oznacza to, że lubisz wyzwania.
Teraz wyobraź sobie, że przez dwa dni pokonujesz 100 kilometrów pieszo przez lasy Kampinoskiego Parku Narodowego. Bez rywalizacji z innymi. Walczysz tylko z własnymi słabościami.
Marsz na Stówkę to wydarzenie stworzone dla osób, które chcą sprawdzić swoją wytrzymałość, nauczyć się lepiej zarządzać energią i przekonać się, że większość ograniczeń istnieje tylko w naszej głowie.
Nie musisz być ultramaratończykiem. Wielu uczestników po raz pierwszy pokonuje tak długi dystans właśnie podczas naszego wydarzenia. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu, wsparciu organizatorów i atmosferze na trasie ten cel jest bliżej, niż myślisz.
🥾 Termin: 10-11 kwietnia 2027📍 Miejsce: Kampinoski Park Narodowy🔥 Jubileuszowa edycja Marszu na Stówkę LifeTrip
Jeżeli chcesz przeżyć przygodę, której nie zapomnisz do końca życia, zapraszamy do wspólnego marszu.
➡️ Więcej informacji i zapisy znajdziesz na stronie LifeTrip.
Odpowiedzi 1. B 2. C 3. B 4. C 5. B
Możesz mieć dobre buty, lekki plecak, przygotowane jedzenie i świetną kondycję.
A mimo to możesz nie dojść do celu.
Podczas krótkiego spaceru psychika rzadko jest problemem. Kiedy jednak zaczynasz przechodzić dziesiątki kilometrów, spędzasz wiele godzin w deszczu, jesteś zmęczony, bolą Cię stopy, a do końca trasy zostało jeszcze kilkanaście kilometrów, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wtedy trekking przestaje być wyłącznie sprawdzianem fizycznym.
Staje się sprawdzianem głowy.
Psychologia trekkingu pozwala zrozumieć, dlaczego w pewnym momencie zaczynamy myśleć o rezygnacji, dlaczego zmęczenie potrafi całkowicie zmienić ocenę sytuacji i jak nauczyć się działać mimo dyskomfortu.
W tej lekcji pokażemy Ci, jak przygotować psychikę do długiego marszu, jak radzić sobie z kryzysem oraz jak dzielić długą trasę na mniejsze etapy.
Po ukończeniu lekcji będziesz wiedzieć:
W trekkingu bardzo łatwo skupić się na sprzęcie.
Jaki plecak?
Jakie buty?
Jaki śpiwór?
Ile litrów wody?
Jakie kijki?
To wszystko jest ważne.
Ale sprzęt nie przejdzie za Ciebie trasy.
Twoje ciało również nie działa niezależnie od psychiki.
Podczas długiego marszu pojawia się moment, w którym organizm zaczyna wysyłać bardzo wyraźne sygnały:
"Jestem zmęczony."
"Zatrzymajmy się."
"Nie dam rady."
"Po co właściwie to robimy?"
"Może wystarczy?"
I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa praca psychologiczna.
Nie chodzi o to, żeby ignorować sygnały organizmu.
Chodzi o to, żeby nauczyć się rozpoznawać różnicę pomiędzy:
"nie powinienem iść dalej"
a
"nie chce mi się iść dalej".
To dwie zupełnie różne sytuacje.
Zmęczenie fizyczne jest stosunkowo łatwe do rozpoznania.
Bolą mięśnie.
Pojawiają się otarcia.
Stopy są zmęczone.
Spada tempo.
Oddech staje się cięższy.
Organizm potrzebuje odpoczynku, jedzenia, wody i regeneracji.
Zmęczenie psychiczne jest bardziej podstępne.
Może wyglądać tak:
W tym momencie problemem nie zawsze jest brak siły.
Problemem może być sposób, w jaki mózg interpretuje zmęczenie.
Wyobraź sobie dwie sytuacje.
Masz przejść jeszcze 30 kilometrów.
Masz przejść jeszcze 3 kilometry do następnego punktu.
Która brzmi łatwiej?
Oczywiście druga.
Fizycznie dystans jest dokładnie taki sam.
Psychologicznie jednak są to dwie zupełnie różne sytuacje.
Dlatego podczas długiego trekkingu warto stosować jedną z najprostszych zasad:
Jeżeli masz przed sobą 50 kilometrów, nie myśl:
"Muszę przejść 50 kilometrów."
Pomyśl:
"Najpierw dochodzę do następnego punktu."
Potem:
"Jeszcze do kolejnego."
Następnie:
"Teraz odpoczynek."
I znowu:
"Kolejny etap."
W ten sposób wielki cel zostaje podzielony na serię małych zadań.
To szczególnie ważne podczas marszów długodystansowych.
Nie pokonujesz 50 kilometrów jednym wysiłkiem.
Pokonujesz:
5 kilometrów.
Potem kolejne 5.
Potem kolejne.
Kryzys jest czymś, czego nie należy traktować jako porażki.
Podczas długiego trekkingu może pojawić się nawet wtedy, gdy jesteś dobrze przygotowany.
Kryzys może być wywołany przez:
Najważniejsze jest to, co zrobisz, kiedy kryzys się pojawi.
Jeżeli jesteś wyczerpany, zły, głodny i przemoczony, możesz mieć bardzo negatywną ocenę sytuacji.
Dlatego zanim podejmiesz decyzję:
STOP.
Zatrzymaj się.
Napij się.
Zjedz.
Sprawdź stopy.
Popraw ubranie.
Odpocznij.
Dopiero później zdecyduj.
Czasami człowiek chce przerwać trekking, podczas gdy tak naprawdę potrzebuje 15 minut odpoczynku i jedzenia.
Kiedy podczas trekkingu pojawia się kryzys, zapytaj siebie:
Czy istnieje realne zagrożenie dla zdrowia lub życia?
Sprawdź, kiedy ostatnio piłeś.
Kiedy ostatnio jadłeś?
Sprawdź stopy, kolana, kostki i inne miejsca narażone na przeciążenie.
To pytanie jest niezwykle ważne.
Jeżeli masz kontuzję, nie ignoruj jej.
Jeżeli jesteś odwodniony, uzupełnij płyny.
Jeżeli jesteś wyczerpany, odpocznij.
Ale jeżeli wszystkie podstawowe potrzeby są zabezpieczone, a jedynym problemem jest myśl:
"Nie chce mi się już iść"
to prawdopodobnie właśnie pojawił się kryzys psychiczny.
Ból jest sygnałem.
Nie należy go automatycznie traktować jako czegoś, co trzeba pokonać.
Podczas długiego marszu możesz odczuwać zwykłe zmęczenie mięśni.
Możesz też mieć ból, który oznacza rozwijającą się kontuzję.
To ogromna różnica.
Dlatego doświadczony trekker nie pyta wyłącznie:
"Czy boli?"
Pyta:
"Dlaczego boli?"
Jeżeli pojawia się narastający, ostry lub nietypowy ból, trzeba przerwać marsz i ocenić sytuację.
Psychologia długiego trekkingu nie polega na bezmyślnym zaciskaniu zębów.
Polega na świadomym podejmowaniu decyzji.
Często słyszymy:
"Musisz mieć motywację."
Problem polega na tym, że motywacja jest zmienna.
Jednego dnia możesz być bardzo zmotywowany.
Następnego dnia pada deszcz, masz mokre skarpety, bolą Cię nogi i motywacja znika.
Dlatego podczas długich wypraw znacznie ważniejsza od motywacji jest:
Motywacja mówi:
"Chcę to zrobić."
Dyscyplina mówi:
"Robię kolejny krok, nawet kiedy mi się nie chce."
To właśnie dlatego długie trekkingi mogą być bardzo dobrym treningiem charakteru.
Jednym z największych błędów podczas długiego marszu jest ciągłe prowadzenie wewnętrznej dyskusji:
"Może już wystarczy?"
"Może odpoczniemy?"
"Może zawrócimy?"
"Może jutro będzie lepiej?"
Jeżeli za każdym razem, kiedy pojawia się dyskomfort, zaczynasz negocjować z samym sobą, marsz staje się psychicznie dużo trudniejszy.
Dlatego przed rozpoczęciem długiego trekkingu ustal zasady.
Na przykład:
Im więcej decyzji podejmiesz wcześniej, tym mniej musisz podejmować ich podczas zmęczenia.
Długi trekking może być niezwykle monotonny.
Przez kilka godzin widzisz:
drzewa,
ścieżkę,
kamienie,
kolejne drzewa,
kolejny kilometr.
I tak przez wiele godzin.
Monotonia powoduje zmęczenie psychiczne.
Dlatego warto nauczyć się świadomie zmieniać sposób skupienia uwagi.
Możesz:
Nie chodzi o to, aby cały czas czymś zajmować głowę.
Chodzi o to, aby nie pozwolić jej utknąć wyłącznie na:
"Jak bardzo jestem zmęczony."
Podczas długiego marszu uwaga jest zasobem.
Jeżeli cały czas koncentrujesz się na bólu, mózg będzie dostarczał Ci coraz więcej informacji o bólu.
Jeżeli cały czas patrzysz na zegarek, każda minuta będzie wydawała się długa.
Jeżeli cały czas sprawdzasz, ile kilometrów zostało, dystans może wydawać się nieskończony.
Dlatego czasami warto odłączyć się od wyniku.
Nie patrz na zegarek przez godzinę.
Nie sprawdzaj co pięć minut dystansu.
Po prostu idź.
Zbyt szybki początek trekkingu może mieć konsekwencje nie tylko fizyczne.
Jeżeli pierwsze kilometry przejdziesz bardzo szybko, możesz później poczuć gwałtowny spadek energii.
Pojawia się wtedy myśl:
"Nie dam rady."
Problem polega na tym, że często nie chodzi o brak możliwości przejścia trasy.
Problemem było złe zarządzanie tempem.
Dlatego podczas długiego trekkingu warto znaleźć tempo, które pozwala Ci:
Długiego trekkingu nie wygrywa się sprintem.
Wygrywa się konsekwencją.
Jeżeli trekking odbywa się w grupie, dochodzi kolejny element.
Każda osoba ma:
Dlatego grupa musi nauczyć się komunikacji.
Nie ukrywaj problemów.
Jeżeli zaczynają Cię boleć stopy, powiedz o tym.
Jeżeli jesteś odwodniony, powiedz.
Jeżeli nie masz już energii, powiedz.
Najgorszą strategią jest udawanie, że wszystko jest dobrze, aż problem stanie się poważny.
Podczas trekkingu grupowego lider nie powinien po prostu iść na przedzie i narzucać własnego tempa.
Powinien kontrolować sytuację całej grupy.
W praktyce oznacza to obserwowanie:
Dobra grupa nie polega na tym, że najsilniejszy ciągnie wszystkich za sobą.
Polega na tym, że każdy może bezpiecznie dotrzeć do celu.
Presja grupy może działać w dwie strony.
Może pomagać:
"Skoro oni idą, ja też dam radę."
Ale może również być niebezpieczna:
"Wszyscy idą, więc nie mogę powiedzieć, że mam problem."
To drugie podejście jest błędem.
Nie musisz udowadniać swojej wartości poprzez ignorowanie własnych ograniczeń.
Prawdziwa odporność psychiczna nie polega na udawaniu, że jesteś niezniszczalny.
Polega na świadomym zarządzaniu własnymi możliwościami.
To ciekawa pułapka psychologiczna.
Kiedy widzisz koniec trasy, możesz pomyśleć:
"Jeszcze tylko kilka kilometrów."
I właśnie wtedy zaczynasz przyspieszać.
To może być błąd.
Jeżeli jesteś już bardzo zmęczony, ostatnie kilometry mogą być najbardziej wymagające.
Dlatego nie przyspieszaj tylko dlatego, że widzisz koniec.
Utrzymuj kontrolowane tempo.
Psychiki nie przygotujesz wyłącznie poprzez czytanie o niej.
Tak samo jak kondycji nie zbudujesz czytając o bieganiu.
Trzeba trenować.
Najlepszym sposobem jest stopniowe zwiększanie trudności.
Najpierw:
10 km.
Potem:
20 km.
Następnie:
30 km.
Później:
40 km.
Organizm poznaje zmęczenie.
A Ty poznajesz własne reakcje.
Dowiadujesz się:
To bardzo cenna wiedza.
Nie zawsze trening powinien być komfortowy.
Oczywiście nie oznacza to celowego narażania się na kontuzję.
Chodzi o kontrolowane wychodzenie poza strefę komfortu.
Możesz trenować:
W ten sposób uczysz mózg:
"Dyskomfort nie oznacza automatycznie zagrożenia."
To bardzo ważna lekcja.
Przed wyprawą możesz przeprowadzić prostą wizualizację.
Wyobraź sobie:
Pada deszcz.
Jesteś zmęczony.
Masz jeszcze 15 kilometrów.
Buty są mokre.
Nie masz ochoty iść dalej.
Co robisz?
Nie chodzi o wyobrażanie sobie sukcesu.
Wyobraź sobie problem.
A następnie przećwicz reakcję.
Zatrzymuję się.
Sprawdzam sytuację.
Piję.
Jem.
Sprawdzam stopy.
Zakładam dodatkową warstwę.
Dzielę trasę na kolejny etap.
Idę dalej, jeżeli sytuacja jest bezpieczna.
To jest mentalny trening procedury.
Podczas kryzysu bardzo ważne jest to, co mówisz sam do siebie.
Porównaj:
"Nie dam rady przejść tej trasy."
z:
"Mam przed sobą jeszcze jeden etap."
Albo:
"Jestem wykończony."
z:
"Jestem zmęczony, ale mogę sprawdzić, czego potrzebuję."
To nie jest pozytywne myślenie dla samego pozytywnego myślenia.
To zmiana sposobu definiowania problemu.
Nie:
"Czy dam radę przejść 30 kilometrów?"
Tylko:
"Co muszę zrobić, żeby przejść kolejny kilometr?"
Strach.
Złość.
Frustracja.
Zmęczenie.
Zniechęcenie.
To wszystko może pojawić się podczas trekkingu.
Nie musisz tych emocji eliminować.
Musisz nauczyć się działać pomimo ich obecności.
Możesz powiedzieć sobie:
"Jestem zmęczony."
To fakt.
Nie oznacza jednak:
"Muszę przerwać."
Możesz być zmęczony i nadal działać.
Możesz się bać i nadal podejmować rozsądne decyzje.
Możesz nie mieć motywacji i nadal wykonać kolejny krok.
To jedna z najważniejszych części psychologii trekkingu.
Odporność psychiczna nie oznacza zawsze parcia do przodu.
Czasami najbardziej dojrzałą decyzją jest zawrócenie.
Powodem może być:
Porażką może być ignorowanie faktów tylko dlatego, że chcemy za wszelką cenę osiągnąć cel.
Trekking uczy bardzo ważnej rzeczy:
cel jest ważny, ale bezpieczeństwo jest ważniejsze.
Cel powinien być ambitny, ale realny.
Jeżeli cel jest zbyt łatwy, nie daje satysfakcji.
Jeżeli jest całkowicie nierealny, szybko pojawia się frustracja.
Dlatego warto mieć dwa poziomy celu:
Na przykład:
Przejść 50 kilometrów.
Dzięki temu cały czas masz poczucie postępu.
Zapamiętaj prostą procedurę:
Zatrzymaj się.
Uspokój oddech i sprawdź, czy nie jest Ci za zimno lub za gorąco.
Sprawdź wodę, jedzenie, stopy, pogodę i stan organizmu.
Podejmij decyzję dotyczącą kolejnego etapu.
Nie rozwiązuj całej wyprawy w jednej chwili.
Rozwiąż najbliższy problem.
Najgorsze decyzje często pojawiają się wtedy, gdy jesteś najbardziej zmęczony.
Najpierw odpocznij.
Potem zdecyduj.
Początek długiej trasy często daje ogromną ilość energii.
To właśnie wtedy łatwo przesadzić z tempem.
Nie musisz nikomu niczego udowadniać.
Każdy ma inne objawy.
U jednego będzie to milczenie.
U drugiego irytacja.
U trzeciego ciągłe zatrzymywanie się.
Poznaj własny schemat.
Czasami najlepszym rozwiązaniem jest schowanie zegarka i po prostu wykonanie kolejnego odcinka.
Jeżeli jesteś odwodniony albo masz niedobór energii, możesz zacząć postrzegać sytuację jako znacznie trudniejszą.
Zanim uznasz, że "psychika wysiadła", sprawdź podstawy.
Podczas najbliższego dłuższego treningu marszowego wykonaj eksperyment.
Wybierz trasę, której przejście zajmie kilka godzin.
Przed rozpoczęciem zapisz:
Mój cel:
....................................................
Najbardziej obawiam się:
....................................................
Co zrobię, kiedy pojawi się kryzys:
....................................................
Jak rozpoznam, że potrzebuję odpoczynku:
....................................................
W jakiej sytuacji zawrócę:
....................................................
Po zakończeniu marszu odpowiedz:
Kiedy pojawił się pierwszy kryzys?
Co go wywołało?
Co pomogło?
Jak zmieniło się moje nastawienie?
To jest prawdziwy trening psychologii trekkingu.
Nie musisz być najszybszy.
Mały problem rozwiązany wcześnie często nie staje się dużym problemem.
Dziel trasę na odcinki.
Najpierw odpocznij i uzupełnij podstawowe potrzeby.
Każdy organizm działa inaczej.
Wiedza, co zrobisz w trudnej sytuacji, daje poczucie kontroli.
Czasami zawrócenie jest najlepszą decyzją całego trekkingu.
Zapamiętaj:
1. Nie musisz pokonać całej trasy naraz.
2. Skup się na kolejnym etapie.
3. Nie ignoruj sygnałów organizmu.
4. Nie podejmuj ważnych decyzji w największym zmęczeniu.
5. Jedzenie i woda wpływają również na psychikę.
6. Motywacja jest zmienna, dyscyplina pozwala działać.
7. Dyskomfort nie zawsze oznacza zagrożenie.
8. Naucz się rozpoznawać własny kryzys.
9. W grupie komunikuj problemy zanim staną się poważne.
10. Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż realizacja planu.
Długi trekking bardzo często jest rozmową pomiędzy ciałem a głową.
Ciało mówi:
"Jestem zmęczone."
Głowa odpowiada:
"Sprawdźmy, czego potrzebujemy."
To znacznie lepsze podejście niż:
"Muszę wytrzymać za wszelką cenę."
Nie chodzi o to, żeby podczas trekkingu nie odczuwać zmęczenia, bólu czy zniechęcenia.
Chodzi o to, żeby te odczucia nie podejmowały decyzji za Ciebie.
Największą umiejętnością podczas długiej wyprawy nie jest więc ciągłe pokonywanie własnych granic.
Jest nią umiejętność rozpoznania:
kiedy nacisnąć, kiedy zwolnić, kiedy odpocząć i kiedy zawrócić.
To właśnie jest dojrzałość trekkingowa.
A. Myślenie wyłącznie o końcu trasyB. Dzielenie trasy na mniejsze etapyC. Przyspieszenie tempaD. Ignorowanie zmęczenia
A. Natychmiast zdecydowaćB. PrzyspieszyćC. Zatrzymać się, ocenić sytuację i uzupełnić podstawowe potrzebyD. Zapytać wyłącznie najszybszą osobę w grupie
A. TakB. Nie
A. TempoB. DystansC. BezpieczeństwoD. Czas przejścia
A. Tylko po to, żeby poprawić kondycjęB. Żeby poznać również własne reakcje psychiczne na zmęczenieC. Żeby kupić więcej sprzętuD. Żeby chodzić szybciej od innych
Psychologia jest jednym z najważniejszych elementów trekkingu długodystansowego.
Możesz przygotować ciało.
Możesz przygotować sprzęt.
Możesz przygotować trasę.
Ale musisz również przygotować sposób, w jaki będziesz reagować wtedy, kiedy pojawi się zmęczenie, ból, frustracja i zwątpienie.
Bo podczas długiego marszu prędzej czy później pojawi się pytanie:
"Po co ja właściwie to robię?"
Wtedy nie musisz odpowiadać na pytanie o całą trasę.
Wystarczy odpowiedzieć sobie:
"Co jest moim kolejnym krokiem?"
I zrobić ten krok.
100 kilometrów w 24 godziny to już nie jest zwykły trekking.
To połączenie przygotowania fizycznego, strategii, odżywiania, zarządzania energią, nawigacji i psychologii.
W ostatniej lekcji Akademii Trekkingu połączymy wszystko, czego nauczyłeś się wcześniej, i przełożymy to na konkretny plan przygotowania do marszu na 100 kilometrów.
©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.