Ocena ma charakter praktyczny i opiera się na jakości składników, smaku, kaloryczności, dostępności oraz stosunku jakości do ceny. Smak pozostaje w pewnym stopniu subiektywny, dlatego warto traktować ranking jako punkt odniesienia, a nie ostateczny werdykt.
| Marka |
Jakość |
Smak |
Kaloryczność |
Cena |
Moja ocena |
|---|---|---|---|---|---|
| LYOFOOD |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰💰 |
9,8/10 |
| REAL Turmat |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
💰💰💰💰 |
9,7/10 |
| Adventure Menu |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰💰 |
9,6/10 |
| Tactical Foodpack |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
💰💰💰💰 |
9,3/10 |
| Trek'n Eat |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
💰💰💰 |
9,1/10 |
| Firepot |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐⭐ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰💰💰 |
9,0/10 |
| Summit To Eat |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰 |
8,8/10 |
| Travellunch |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐☆☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰 |
8,4/10 |
| Forestia |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰 |
8,4/10 |
| MX3 Nutrition |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
⭐⭐⭐⭐☆ |
💰💰💰💰 |
8,3/10 |
Nie istnieje jeden producent, który będzie najlepszy dla każdego. Wybór zależy od charakteru wyprawy i priorytetów.
| Jeśli zależy Ci na... | Wybierz |
|---|---|
| Najlepszym smaku | LYOFOOD lub REAL Turmat |
| Najbardziej naturalnym składzie | LYOFOOD, Firepot |
| Najwyższej kaloryczności | Trek'n Eat, Tactical Foodpack |
| Wyprawach zimowych | REAL Turmat |
| Survivalu i zastosowaniach taktycznych | Tactical Foodpack |
| Najlepszym stosunku jakości do ceny | Trek'n Eat |
| Wspieraniu polskiego producenta | LYOFOOD |
Podczas wielodniowych wypraw w Norwegii czy Rumunii zauważyłem, że po kilku dniach liczy się nie tylko liczba kalorii, ale również chęć do jedzenia. Zmęczenie, zimno i wysiłek sprawiają, że słabe jakościowo posiłki szybko przestają smakować. Dlatego na dłuższe ekspedycje wolę zabrać mniej, ale lepszych jakościowo dań. Dobry posiłek potrafi znacząco poprawić morale po całym dniu marszu. Do racji liofilizowanych zabierz kilka ulubionych przypraw.
Wojskowe racje żywnościowe powstały z myślą o żołnierzach działających przez wiele godzin lub dni bez dostępu do kuchni. Ich zadaniem jest nie tylko dostarczenie odpowiedniej ilości kalorii, ale również zapewnienie kompletnego wyżywienia w każdych warunkach.
Dlatego w przeciwieństwie do liofilizatów zawierają nie tylko danie główne, ale również:
Można powiedzieć, że liofilizat jest pojedynczym posiłkiem, natomiast wojskowa racja to kompletny zestaw żywności na cały dzień lub jego część.
Projektanci wojskowych racji żywnościowych kierują się zupełnie innymi priorytetami niż producenci żywności trekkingowej.
Najważniejsze są:
Żołnierz często nie ma możliwości zagotowania litra wody ani wygodnego gotowania. Z tego powodu większość posiłków jest gotowa do spożycia lub wymaga jedynie podgrzania.
Wojsko Polskie od wielu lat wykorzystuje Suchą Rację Żywnościową typu SR-G, przeznaczoną na jedną dobę działań.
Jej zawartość może się różnić w zależności od wersji, jednak zazwyczaj obejmuje:
✔ bardzo sycąca
✔ kompletna
✔ nie wymaga dodatkowych zakupów
✔ dobrze sprawdza się podczas biwaku samochodowego
✖ stosunkowo ciężka
✖ konserwy zajmują dużo miejsca
✖ niska wartość energetyczna w przeliczeniu na kilogram masy
Amerykańskie MRE są prawdopodobnie najbardziej znanymi racjami wojskowymi na świecie.
Każde opakowanie zawiera kompletny posiłek dla jednego żołnierza.
W skład zestawu najczęściej wchodzą:
To właśnie FRH stał się znakiem rozpoznawczym amerykańskich racji. Dzięki reakcji chemicznej umożliwia podgrzanie posiłku bez użycia ognia, co jest szczególnie przydatne podczas działań wojskowych i w trudnych warunkach pogodowych.
✔ bardzo wygodne
✔ możliwość podgrzania bez ognia
✔ duży wybór menu
✔ wysoka trwałość
✖ spora masa
✖ duża ilość jednorazowych opakowań
Niemiecka armia przez wiele lat wykorzystywała racje EPA, które słynęły z bardzo wysokiej jakości produktów.
Typowa racja zawiera:
Racje niemieckie uchodzą za jedne z najbardziej praktycznych i dobrze zbilansowanych pod względem wartości odżywczych.
Wielu pasjonatów militariów uważa francuską rację RCIR (Ration de Combat Individuelle Réchauffable) za najlepszą na świecie.
I trudno się temu dziwić.
Francuzi przywiązują ogromną wagę do jakości jedzenia, co widać również w wojskowych racjach.
W środku można znaleźć między innymi:
To jedna z niewielu racji wojskowych, która często jest chwalona nie tylko za funkcjonalność, ale również za walory smakowe.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że wojskowa racja jest lepszym rozwiązaniem.
Przecież zawiera wszystko.
Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba ją nosić przez kilka dni.
To właśnie tutaj przewaga liofilizatów staje się najbardziej widoczna.
| Rodzaj | Masa | Kalorie | Kalorie na kilogram |
|---|---|---|---|
| Liofilizat (1 porcja) | 150 g | 650 kcal | 4333 kcal/kg |
| USA MRE | około 650 g | około 1250 kcal | 1923 kcal/kg |
| Polska SR-G (1 doba) | około 1800 g | około 3600 kcal | 2000 kcal/kg |
| Niemiecka EPA | około 1600 g | około 3500 kcal | 2188 kcal/kg |
| Francuska RCIR | około 1750 g | około 3600 kcal | 2057 kcal/kg |
Uwaga: wartości mogą się różnić w zależności od wersji menu i producenta, ale dobrze pokazują proporcje między masą a dostarczaną energią.
Już pobieżna analiza pokazuje, że pod względem efektywności energetycznej na kilogram noszonego ekwipunkuliofilizaty wyraźnie przewyższają klasyczne racje wojskowe.
To porównanie najlepiej pokazuje różnicę.
Załóżmy, że potrzebujesz około 3500 kcal dziennie podczas intensywnego trekkingu.
| Rodzaj żywności | Masa na 7 dni |
|---|---|
| Liofilizaty | około 5,5–6 kg |
| MRE USA | około 12–13 kg |
| Polska SR-G | około 12,5–13 kg |
| RCIR Francja | około 12 kg |
| EPA Niemcy | około 11,5–12 kg |
Oznacza to, że wybierając liofilizaty zamiast klasycznych racji wojskowych, możesz zmniejszyć masę plecaka nawet o 6–7 kilogramów. Dla osoby pokonującej codziennie kilkadziesiąt kilometrów to różnica odczuwalna już po pierwszym dniu marszu.
Po kilkunastu latach organizowania trekkingów i szkoleń survivalowych wypracowałem prostą zasadę.
Na wyprawy piesze, gdzie każdy gram ma znaczenie, zabieram przede wszystkim liofilizaty, uzupełniając je produktami o wysokiej gęstości energetycznej, takimi jak orzechy, masło orzechowe, oliwa, kabanosy czy gorzka czekolada.
Natomiast na biwakach samochodowych, szkoleniach stacjonarnych lub testach sprzętu bardzo chętnie korzystam z wojskowych racji żywnościowych. Są wygodne, różnorodne i pozwalają poznać rozwiązania stosowane przez różne armie świata.
Nie traktowałbym więc tych dwóch rozwiązań jako konkurencji. Mają po prostu inne zastosowanie. Liofilizaty są stworzone do ograniczania masy ekwipunku, a racje wojskowe do zapewnienia kompletnego wyżywienia w warunkach, gdzie wygoda i niezależność od zaplecza są ważniejsze niż każdy dodatkowy kilogram.
Nie istnieje jedna odpowiedź, która będzie właściwa dla każdego. Wszystko zależy od rodzaju aktywności, długości wyprawy oraz sposobu transportu wyposażenia.
Jeżeli planujesz kilkudniowy trekking, długodystansową wędrówkę, wyprawę górską lub zimową ekspedycję, żywność liofilizowana będzie zdecydowanie najlepszym wyborem. Niewielka masa, wysoka wartość energetyczna oraz prostota przygotowania sprawiają, że trudno znaleźć bardziej praktyczne rozwiązanie.
Jeżeli natomiast organizujesz biwak samochodowy, szkolenie survivalowe w jednym miejscu, przygotowujesz zapasy awaryjne lub po prostu chcesz spróbować wojskowego wyposażenia, racje wojskowe będą bardzo ciekawą alternatywą. Oferują pełnowartościowe posiłki oraz wiele dodatków, których nie znajdziemy w klasycznych liofilizatach.
Najlepszym rozwiązaniem jest często połączenie obu światów. Wielu doświadczonych turystów zabiera na wyprawę liofilizaty jako główne posiłki, a energię uzupełnia orzechami, suszonymi owocami, czekoladą czy kabanosami. W ten sposób można zachować niewielką masę plecaka, jednocześnie zapewniając organizmowi odpowiednią ilość kalorii.
Tak. Proces liofilizacji usuwa głównie wodę, pozostawiając większość składników odżywczych. Wysokiej jakości liofilizaty często zawierają naturalne składniki i nie wymagają stosowania konserwantów.
Tak, jednak nie jest to zalecane. Po dodaniu zimnej wody większość potraw również się uwodni, ale proces trwa znacznie dłużej, a smak i konsystencja będą wyraźnie gorsze. Najlepszy efekt uzyskuje się po zalaniu wrzątkiem.
Większość producentów deklaruje trwałość od 5 do 10 lat. Produkty przeznaczone do magazynowania kryzysowego mogą zachować przydatność nawet przez 20–30 lat, jeśli są przechowywane w suchym i chłodnym miejscu.
Tak. Na rynku można legalnie kupić wiele wojskowych racji żywnościowych pochodzących z nadwyżek magazynowych lub produkowanych specjalnie na rynek cywilny. Warto jednak zwracać uwagę na termin przydatności oraz źródło pochodzenia.
Bezkonkurencyjna jest żywność liofilizowana. Pojedynczy pełnowartościowy posiłek waży zwykle około 150–180 g, podczas gdy kompletna wojskowa racja żywnościowa może ważyć od 650 g do nawet 1,8 kg.
Cena pojedynczego dania może wydawać się wysoka, jednak podczas wielodniowych wypraw korzyści wynikające z mniejszej masy plecaka często przewyższają dodatkowy koszt zakupu.
To zależy od długości trasy, temperatury i intensywności wysiłku. Podczas wielodniowych trekkingów zapotrzebowanie energetyczne dorosłej osoby najczęściej wynosi od 3000 do 5000 kcal dziennie, a podczas zimowych wypraw lub marszów z ciężkim plecakiem może być jeszcze wyższe.
Tak, jeśli zależy Ci na gotowych zestawach niewymagających planowania posiłków. Nie będą jednak najlepszym wyborem na długie trekkingi, gdzie liczy się każdy gram ekwipunku.
✔ Liofilizaty oferują najwyższą ilość kalorii w stosunku do masy.
✔ Wojskowe racje żywnościowe są wygodniejsze i bardziej kompletne.
✔ Podczas wielodniowych trekkingów każdy kilogram plecaka ma znaczenie.
✔ Dobrej jakości liofilizaty mogą zachować trwałość nawet przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.
✔ Wysoka cena liofilizatów często rekompensowana jest wygodą oraz znaczną redukcją masy bagażu.
✔ Najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem jest połączenie liofilizatów z wysokokalorycznymi przekąskami.
Jeżeli planujesz własną wyprawę, sprawdź również:
Artykuły znajdziesz na naszym blogu
Niezależnie od tego, czy wybierasz się na kilkudniowy trekking w góry, zimową wyprawę survivalową, spływ kajakowy czy przygotowujesz plecak ewakuacyjny, prędzej czy później pojawi się jedno pytanie, co zabrać do jedzenia?
Jeszcze kilkanaście lat temu większość turystów pakowała do plecaków konserwy, pasztety, kabanosy i zupki instant. Były tanie i łatwo dostępne, ale miały jedną zasadniczą wadę, dużą masę. Każdy dodatkowy kilogram odczuwalnie zwiększa zmęczenie podczas wielogodzinnego marszu.
Dziś coraz częściej wybór pada na żywność liofilizowaną, która przy bardzo małej masie dostarcza dużą ilość energii i zachowuje pełnowartościowy smak. Równolegle dużą popularnością cieszą się wojskowe racje żywnościowe (MRE), projektowane z myślą o żołnierzach działających przez wiele godzin lub dni bez dostępu do kuchni.
Choć oba rozwiązania mają ten sam cel – zapewnić energię w terenie – znacząco różnią się wagą, sposobem przygotowania, trwałością i przeznaczeniem.
W tym artykule porównamy liofilizaty z wojskowymi racjami żywnościowymi, sprawdzimy ich wartość energetyczną w przeliczeniu na masę oraz pokażemy, które rozwiązanie najlepiej sprawdza się podczas różnych rodzajów wypraw.
Racja żywnościowa to zestaw produktów spożywczych przygotowany w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią ilość energii i składników odżywczych poza domem. Jej zadaniem jest dostarczenie pełnowartościowych posiłków w sytuacjach, gdy gotowanie jest utrudnione lub niemożliwe.
W zależności od zastosowania można wyróżnić kilka podstawowych rodzajów racji.
Liofilizaty to obecnie najpopularniejszy wybór wśród turystów górskich, alpinistów i osób podróżujących z plecakiem.
Po usunięciu niemal całej wody produkt zachowuje smak, aromat i większość wartości odżywczych, a jednocześnie waży nawet kilkukrotnie mniej niż jego świeży odpowiednik.
Do przygotowania wystarczy gorąca woda.
MRE (Meal Ready to Eat) to kompletne zestawy posiłków opracowane z myślą o żołnierzach.
Najczęściej zawierają:
Ich największą zaletą jest możliwość spożycia praktycznie w każdych warunkach, nawet bez dostępu do kuchni.
To produkty stworzone z myślą o sytuacjach awaryjnych.
Najczęściej mają postać:
Ich zadaniem nie jest zapewnienie komfortowego posiłku, lecz utrzymanie organizmu przy życiu przez określony czas.
Dlatego często spotyka się je w:
To najszersza grupa produktów przeznaczonych dla osób aktywnie podróżujących.
Obejmuje między innymi:
Ich wspólną cechą jest wysoka wartość energetyczna przy możliwie niskiej masie i objętości.
Na jednodniowej wycieczce różnica między konserwą a liofilizatem wydaje się niewielka.
Jednak podczas kilkudniowej wyprawy sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wyobraź sobie dwie osoby wybierające się na siedmiodniowy trekking.
Pierwsza zabiera klasyczne konserwy i gotowe dania.
Druga pakuje wyłącznie liofilizaty.
Po tygodniu różnica w masie jedzenia może przekroczyć 4–6 kilogramów.
To tak, jakby jedna osoba przez cały czas niosła dodatkowy namiot lub pełny zapas wody.
Dla każdego, kto pokonywał dziennie 20–30 kilometrów z plecakiem, jest oczywiste, że każdy kilogram ma znaczenie.
To pytanie bardzo często pojawia się podczas szkoleń survivalowych.
Intuicyjnie wiele osób wybiera produkty o najwyższej liczbie kalorii. W praktyce jednak znacznie ważniejszym parametrem jest stosunek energii do masy produktu, czyli ile kalorii otrzymujemy z każdego kilograma noszonego ekwipunku.
Przykład:
| Produkt | Kalorie | Masa | Kalorie na 1 kg produktu |
|---|---|---|---|
| Liofilizat | 650 kcal | 150 g | 4333 kcal/kg |
| Konserwa turystyczna | 540 kcal | 300 g | 1800 kcal/kg |
Już ten prosty przykład pokazuje, dlaczego doświadczeni turyści coraz częściej rezygnują z ciężkich konserw na rzecz nowoczesnych liofilizatów. Przy niemal dwukrotnie mniejszej masie można zabrać podobną ilość energii, co przekłada się na lżejszy plecak i większy komfort marszu.
Żywność liofilizowana to produkty spożywcze, z których usunięto niemal całą wodę przy zachowaniu ich struktury, smaku i większości wartości odżywczych. Proces ten nazywa się liofilizacją, czyli suszeniem sublimacyjnym.
W przeciwieństwie do tradycyjnego suszenia, podczas którego wysoka temperatura może pogarszać smak i zmniejszać zawartość niektórych witamin, liofilizacja odbywa się w niskiej temperaturze i pod obniżonym ciśnieniem. Dzięki temu woda przechodzi bezpośrednio ze stanu stałego w gazowy, z pominięciem fazy ciekłej.
Efekt końcowy to lekki, trwały produkt, który po dodaniu gorącej wody odzyskuje niemal swoją pierwotną postać.
Choć cały proces jest technologicznie zaawansowany, można go przedstawić w kilku prostych etapach.
Gotowe danie lub pojedynczy składnik zostaje bardzo szybko zamrożony do temperatury nawet -40°C.
Dzięki temu woda znajdująca się w żywności zamienia się w lód.
Produkt trafia do komory próżniowej.
Obniżenie ciśnienia sprawia, że lód nie topi się, lecz przechodzi bezpośrednio w parę wodną.
To właśnie zjawisko nazywa się sublimacją.
W trakcie procesu usuwane jest nawet 95–98% wody, pozostawiając jedynie niewielką ilość wilgoci niezbędną do zachowania struktury produktu.
Dzięki temu żywność staje się wyjątkowo lekka i odporna na rozwój bakterii oraz pleśni.
Ostatnim etapem jest umieszczenie produktu w opakowaniu chroniącym przed dostępem powietrza i wilgoci.
Najczęściej stosuje się wielowarstwowe opakowania z barierą tlenową, często z absorberem tlenu, co dodatkowo wydłuża trwałość produktu.
To jedno z najczęściej zadawanych pytań.
Odpowiedź brzmi: w znacznie mniejszym stopniu niż tradycyjne suszenie.
Ponieważ proces odbywa się w niskiej temperaturze, większość:
pozostaje praktycznie niezmieniona.
Część witamin, zwłaszcza witamina C i niektóre witaminy z grupy B, może ulec częściowej degradacji, jednak straty są zazwyczaj mniejsze niż podczas klasycznego suszenia lub długotrwałego gotowania.
Dzięki temu liofilizaty są wykorzystywane nie tylko przez turystów, ale również podczas ekspedycji polarnych, wysokogórskich i misji naukowych.
Sekret tkwi w wodzie.
Świeże produkty spożywcze składają się w dużej mierze właśnie z niej.
Przykładowo:
| Produkt | Zawartość wody |
|---|---|
| Wołowina | około 60–70% |
| Kurczak | około 70–75% |
| Warzywa | około 80–95% |
| Owoce | około 80–90% |
| Gotowe dania | nawet 70–85% |
Usunięcie tej wody powoduje ogromny spadek masy, przy zachowaniu niemal tej samej wartości energetycznej.
Przykładowo danie, które przed liofilizacją ważyło 700–800 gramów, po procesie może ważyć zaledwie 140–180 gramów.
To właśnie dlatego liofilizaty są tak cenione przez osoby pokonujące długie dystanse z plecakiem.
Liofilizaty zdobyły ogromną popularność nie bez powodu. Oferują połączenie niewielkiej masy, wysokiej wartości energetycznej i wygody przygotowania, które trudno osiągnąć innymi metodami konserwacji żywności.
To największa zaleta.
Usunięcie niemal całej wody sprawia, że posiłek waży nawet 4–5 razy mniej niż jego świeży odpowiednik.
Podczas kilkudniowej wyprawy oznacza to oszczędność kilku kilogramów w plecaku.
Większość producentów deklaruje okres przydatności od 5 do 10 lat, a specjalistyczne produkty przeznaczone do magazynów kryzysowych mogą zachować trwałość nawet przez 20–30 lat, jeśli są przechowywane zgodnie z zaleceniami.
To sprawia, że liofilizaty są popularnym wyborem nie tylko na wyprawy, ale również do domowych zapasów awaryjnych.
W większości przypadków wystarczy:
Nie potrzeba garnków, talerzy ani dodatkowych naczyń – wiele dań można spożyć bezpośrednio z opakowania.
Liofilizaty zajmują niewiele miejsca w plecaku.
Dzięki płaskim opakowaniom łatwo je rozmieścić pomiędzy pozostałym wyposażeniem, co jest szczególnie ważne podczas wypraw z ograniczoną pojemnością bagażu.
Jeszcze kilkanaście lat temu wybór był ograniczony do kilku prostych potraw.
Dziś producenci oferują dziesiątki, a nawet setki różnych dań, między innymi:
Coraz częściej dostępne są również wersje bezglutenowe oraz posiłki dostosowane do specjalistycznych diet.
Mimo licznych zalet nie są rozwiązaniem idealnym.
Najczęściej wskazywane ograniczenia to:
Dlatego podczas długich wypraw wiele osób łączy liofilizaty z przekąskami wysokokalorycznymi, takimi jak orzechy, suszone owoce czy batony energetyczne.
Na wielodniowych trekkingach często słyszę pytanie: „Czy warto dopłacać do liofilizatów?”
Moja odpowiedź zwykle brzmi: to zależy od rodzaju wyprawy. Jeśli jedziesz samochodem na biwak, różnica kilku kilogramów nie będzie miała większego znaczenia. Jednak podczas tygodniowego marszu z plecakiem każdy kilogram mniej oznacza mniejsze zmęczenie, szybsze tempo i większy komfort. W takich warunkach liofilizaty przestają być luksusem – stają się praktycznym elementem wyposażenia.
Rynek żywności liofilizowanej rozwija się bardzo dynamicznie. Jeszcze kilka lat temu wybór ograniczał się do kilku zagranicznych producentów. Dziś w sklepach turystycznych znajdziemy produkty z Polski, Czech, Niemiec, Norwegii, Estonii czy Wielkiej Brytanii.
Poszczególne marki różnią się nie tylko ceną, ale również jakością składników, wielkością porcji, kalorycznością i sposobem przygotowania.
Poniżej przedstawiam producentów najczęściej wybieranych przez turystów, bushcrafterów i uczestników wypraw wysokogórskich.
Moim zdaniem to jedna z najlepszych marek dostępnych obecnie na europejskim rynku.
Firma powstała w Polsce i od lat produkuje żywność wykorzystywaną przez:
Największą zaletą LYOFOOD jest bardzo krótki skład. Producent stawia na naturalne składniki i unika sztucznych konserwantów.
✔ bardzo dobry smak
✔ naturalny skład
✔ szeroki wybór dań
✔ wysoka jakość mięsa
✔ produkcja w Polsce
✖ wysoka cena
✖ niektóre porcje mogą być zbyt małe dla osób o dużym zapotrzebowaniu energetycznym
Najlepiej sprawdzi się podczas:
To jedna z najstarszych marek liofilizatów w Europie.
Oferta obejmuje kilkadziesiąt różnych dań oraz śniadania, desery i napoje.
Charakterystyczną cechą są bardzo duże porcje oraz wysoka kaloryczność.
✔ duży wybór
✔ wysokie wartości energetyczne
✔ dostępność dużych porcji
✔ dobra trwałość
✖ więcej dodatków technologicznych niż u części konkurencji
✖ smak bywa nierówny pomiędzy poszczególnymi daniami
Adventure Menu obrało zupełnie inną drogę.
Znaczna część oferty to gotowe dania sterylizowane, które nie wymagają dodawania wody. Firma oferuje jednak również linię produktów liofilizowanych.
Dania są przygotowywane z myślą o zachowaniu domowego smaku.
✔ bardzo dobre mięso
✔ duże porcje
✔ ciekawa kuchnia
✔ możliwość wyboru wersji sterylizowanej lub liofilizowanej
✖ gotowe dania są znacznie cięższe od klasycznych liofilizatów
Ta marka od wielu lat cieszy się uznaniem wśród osób podróżujących po Skandynawii.
Dania projektowane są z myślą o trudnych warunkach pogodowych i wysokim zapotrzebowaniu energetycznym.
W menu znajdziemy między innymi:
✔ bardzo wysoka jakość
✔ świetny smak
✔ duże porcje
✔ dobra kaloryczność
✖ wysoka cena
✖ ograniczona dostępność w Polsce
Producent znany przede wszystkim z produktów dla:
Opakowania zostały zaprojektowane tak, aby można było przygotować posiłek nawet bez klasycznej kuchenki.
Część produktów umożliwia wykorzystanie specjalnych podgrzewaczy chemicznych.
✔ bardzo wytrzymałe opakowania
✔ wysoka trwałość
✔ dobre rozwiązania survivalowe
✔ duża kaloryczność
✖ mniejszy wybór smaków
Marka bardzo popularna wśród turystów podróżujących po Alpach i Wyspach Brytyjskich.
Producent oferuje:
Produkty wyróżniają się prostym sposobem przygotowania oraz dobrą dostępnością.
Firepot stawia przede wszystkim na jakość składników.
Producent wykorzystuje naturalne mięso i warzywa, a proces gotowania przypomina przygotowywanie tradycyjnych domowych posiłków przed liofilizacją.
Efektem są jedne z najlepiej ocenianych smakowo produktów na rynku.
Minusem pozostaje jednak wysoka cena.
To marka dobrze znana osobom podróżującym od lat dziewięćdziesiątych.
Jej największą zaletą jest szeroka oferta oraz stosunkowo atrakcyjne ceny.
Obecnie coraz częściej ustępuje jednak miejsca nowszym producentom oferującym bardziej naturalny skład i lepsze walory smakowe.
REKOMENDACJA LIFETRIP
Francuski producent specjalizujący się w żywności outdoorowej.
W ofercie znajdują się klasyczne dania obiadowe, śniadania oraz desery.
Produkty wyróżniają się dobrą jakością, choć w Polsce są spotykane rzadziej niż marki skandynawskie czy niemieckie.
MX3 to marka rozwijana z myślą o:
Producent oferuje zarówno liofilizaty, jak i szeroką gamę przekąsek energetycznych, napojów oraz produktów dla sportowców.
©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.