Oficjalne logo Szkoły Survivalowej LifeTrip.pl

Zadzwoń
505-335-623

POWIĄZANE ARTYKUŁY:

arrow left
arrow right
Tata zabrał dzieci na szkolenie survivalowe, które dostał w prezencie. Wspólnie spędzają czas.
31 sierpnia 2026

Plecak ucieczkowy BOB. Dlaczego gotowy zestaw może być złym pomysłem?

Plecak ucieczkowy stał się w ostatnich latach jednym z symboli przygotowania na sytuacje kryzysowe. Wpisujesz w wyszukiwarkę „plecak ucieczkowy”, „plecak BOB” albo „plecak na 72 godziny” i po chwili możesz kupić gotowy zestaw zawierający kilkanaście lub kilkadziesiąt elementów.

Latarka, nóż, krzesiwo, filtr do wody, folia NRC, kompas, linka, racje żywnościowe, apteczka i kilka innych przedmiotów wyglądających bardzo survivalowo.

Kupujesz.

Stawiasz w szafie.

I masz poczucie, że właśnie przygotowałeś siebie i rodzinę na sytuację kryzysową.

Moim zdaniem właśnie tutaj zaczyna się problem.

Jako instruktor survivalu znacznie bardziej ufam człowiekowi, który nie posiada gotowego plecaka ucieczkowego, ale potrafi w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu minut przygotować odpowiedni zestaw, niż komuś, kto od pięciu lat przechowuje w szafie fabrycznie zapakowany BOB i nigdy nie sprawdził połowy jego wyposażenia.

Bo plecak ucieczkowy nie ma ratować Ci życia samą swoją obecnością.

Ratować mają Cię wiedza, decyzje, przygotowanie i wyposażenie, z którego rzeczywiście potrafisz korzystać.

Co to jest plecak ucieczkowy BOB?

BOB to skrót od angielskiego Bug Out Bag. Najprościej mówiąc, jest to plecak przygotowany na sytuację, w której musisz szybko opuścić miejsce zamieszkania i przez pewien czas funkcjonować poza nim.

Często mówi się o plecaku na pierwsze 72 godziny.

Sama idea jest rozsądna.

Oficjalny polski „Poradnik bezpieczeństwa” również zaleca przygotowanie plecaka ewakuacyjnego oraz dostosowanie jego zawartości do własnych potrzeb. Wśród wyposażenia wymieniane są między innymi woda, apteczka, leki, dokumenty, gotówka, telefon, powerbank, radio, latarka, żywność, odzież oraz mapy drukowane. 

Problemem nie jest więc samo posiadanie sprzętu przygotowanego do ewakuacji.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy próbujemy stworzyć jeden uniwersalny plecak na każdą możliwą katastrofę.

Bo taki plecak praktycznie nie istnieje.

Gotowy plecak ucieczkowy nie przygotuje Cię na kryzys

Wyobraź sobie cztery sytuacje.

W pierwszej musisz opuścić miasto z powodu działań wojennych.

W drugiej dochodzi do kilkudniowego blackoutu.

W trzeciej przez Twoją miejscowość przechodzi fala powodziowa.

W czwartej zimą psuje Ci się samochód kilkadziesiąt kilometrów od domu.

Czy naprawdę w każdej z tych sytuacji potrzebujesz tego samego wyposażenia?

Oczywiście, że nie.

Część rzeczy będzie wspólna. Dokumenty, leki, podstawowa woda, telefon, źródło energii czy latarka mają sens w wielu scenariuszach.

Ale priorytety będą zupełnie inne.

Podczas powodzi bardzo ważne stanie się zabezpieczenie dokumentów i elektroniki przed wodą.

Podczas blackoutu możesz w ogóle nie potrzebować opuszczać mieszkania.

Podczas ewakuacji związanej z wojną kluczowe mogą być dokumenty, pieniądze, informacje, łączność, mapa i wcześniej określone miejsce docelowe.

Przy awarii samochodu zimą większe znaczenie może mieć ciepła odzież, śpiwór, latarka, ładowanie telefonu i możliwość oczekiwania na pomoc.

Dlatego zamiast pytać:

„Co powinien zawierać plecak ucieczkowy?”

warto najpierw zadać pytanie:

„Przed czym właściwie uciekam i dokąd zamierzam się udać?”

Dopiero później zaczynamy pakowanie.

 

Największy problem gotowych plecaków BOB

Gotowy plecak ucieczkowy daje bardzo niebezpieczne poczucie wykonania zadania.

Kupiłem BOB, więc jestem przygotowany.

Nie jesteś.

Jesteś właścicielem plecaka ze sprzętem.

To dwie zupełnie różne rzeczy.

W gotowych zestawach bardzo często znajdują się przedmioty wybrane przede wszystkim tak, aby lista wyposażenia wyglądała imponująco.

Kilka źródeł ognia.

Mała piła.

Kompas.

Karta survivalowa.

Miniaturowy zestaw wędkarski.

Folia termiczna.

Awaryjna latarka.

Multitool.

Filtr.

Linka.

Brzmi świetnie.

Tylko teraz odpowiedz sobie na kilka pytań.

Czy rzeczywiście potrafisz rozpalić ogień krzesiwem?

Czy korzystałeś kiedyś z filtra znajdującego się w zestawie?

Czy potrafisz posługiwać się kompasem?

Czy wiesz, jak działa folia NRC?

Czy potrafisz udzielić pierwszej pomocy przy pomocy wyposażenia znajdującego się w apteczce?

Czy latarka działa po kilku latach leżenia w szafie?

Czy powerbank jest naładowany?

Czy jedzenie nie straciło terminu przydatności?

Czy ubrania nadal pasują na dziecko, które przez ostatnie trzy lata urosło 20 centymetrów?

To są prawdziwe pytania dotyczące gotowości.

Nie liczba przedmiotów wpisana na opakowaniu.

 

Sprzęt, którego nie potrafisz używać, jest tylko ciężarem

To jedna z podstawowych zasad, których trzymam się podczas szkoleń survivalowych.

Możesz kupić najlepszy filtr do wody na rynku, ale jeśli nigdy go nie używałeś, podczas stresu zaczniesz dopiero czytać instrukcję.

Możesz mieć świetny kompas, ale jeżeli nie potrafisz pracować z mapą, będzie jedynie kolejnym przedmiotem w kieszeni.

Możesz posiadać krzesiwo, które teoretycznie pozwala rozpalić tysiące ognisk, ale podczas deszczu i silnego wiatru szybko przekonasz się, że samo krzesiwo nie rozwiązuje problemu.

W survivalu sprzęt nie zastępuje umiejętności.

Dlatego wyposażenie plecaka ucieczkowego powinno składać się przede wszystkim z rzeczy:

  • które znasz,

  • które wcześniej testowałeś,

  • które potrafisz obsługiwać,

  • których rzeczywiście potrzebujesz,

  • które pasują do danego scenariusza.

Jeżeli pierwszy kontakt z urządzeniem ma nastąpić podczas ewakuacji, nie jesteś przygotowany.

 

Ważniejszy od plecaka BOB jest przygotowany dom

Zanim zaczniemy zastanawiać się nad plecakiem ucieczkowym, trzeba przygotować miejsce, w którym najprawdopodobniej będziemy przebywać podczas wielu sytuacji kryzysowych.

Czyli własny dom.

Nie każda awaria oznacza konieczność ewakuacji.

Brak energii elektrycznej, awaria wodociągu, wichura, intensywne opady śniegu czy czasowe problemy z zaopatrzeniem mogą oznaczać konieczność pozostania w mieszkaniu przez kilkadziesiąt godzin.

W takiej sytuacji znajdujący się w szafie plecak z krzesiwem i linką nie rozwiązuje podstawowych problemów.

Potrzebujesz przede wszystkim wody, żywności, leków, światła, energii i informacji.

Oficjalne zalecenia polskiego „Poradnika bezpieczeństwa” wskazują przygotowanie domowych zapasów na minimum 3 dni. W przypadku wody rekomendowane jest minimum 3 litry na osobę na dobę. Zapasy powinny obejmować również żywność gotową do spożycia, leki i podstawowe wyposażenie medyczne. 

Dla czteroosobowej rodziny oznacza to już minimum 36 litrów wody na trzy dni.

I właśnie takie obliczenia są dla mnie znacznie bardziej wartościowe niż zastanawianie się, czy do BOB-a dołożyć trzeci rodzaj rozpałki.

 

72 godziny to nie magiczna liczba

Często spotykamy określenie „plecak ucieczkowy na 72 godziny”.

Nie oznacza ono jednak, że po dokładnie trzech dniach wszystko wróci do normy.

Trzy dni należy traktować jako minimalny poziom przygotowania, który daje czas na opanowanie pierwszej fazy kryzysu.

Dlatego zamiast myśleć wyłącznie o plecaku na 72 godziny, warto stworzyć cały system:

przygotowany dom + EDC + dokumenty + zapasy + wyposażenie samochodu + możliwość szybkiego zbudowania odpowiedniego plecaka.

Dopiero wtedy zaczynamy mówić o realnej gotowości.

 

EDC jest ważniejsze od plecaka ucieczkowego

EDC, czyli Everyday Carry, to wyposażenie, które nosisz przy sobie każdego dnia.

I właśnie ono może okazać się znacznie ważniejsze od BOB-a.

Dlaczego?

Ponieważ sytuacja kryzysowa nie musi rozpocząć się wtedy, kiedy siedzisz spokojnie w domu obok swojej szafy ze sprzętem.

Może rozpocząć się:

  • w pracy,

  • podczas podróży,

  • podczas zakupów,

  • podczas odbierania dziecka ze szkoły,

  • 50 kilometrów od domu,

  • podczas wyjazdu służbowego.

Wtedy Twój idealnie przygotowany plecak ucieczkowy znajduje się dokładnie tam, gdzie Ciebie nie ma.

Dlatego podstawowe EDC powinno umożliwiać przede wszystkim:

  • wezwanie pomocy,

  • komunikację,

  • identyfikację,

  • dostęp do pieniędzy,

  • podstawową pierwszą pomoc,

  • oświetlenie,

  • utrzymanie telefonu przy życiu,

  • dotarcie do domu albo wcześniej określonego punktu.

Nie oznacza to noszenia codziennie plecaka ważącego 15 kilogramów.

EDC ma być wyposażeniem, które rzeczywiście jesteś gotowy nosić każdego dnia.

 

Plecak ucieczkowy powinien zaczynać się od planu, a nie od sprzętu

To kolejny problem większości list wyposażenia BOB.

Najpierw pokazują 40 przedmiotów.

Dopiero gdzieś później pojawia się temat ewakuacji.

Ja zrobiłbym dokładnie odwrotnie.

Najpierw odpowiedz na pytania:

Co się wydarzyło?

Czy rzeczywiście muszę opuszczać dom?

Dokąd jadę lub idę?

Jak długo zajmie mi dotarcie?

Kto idzie ze mną?

Jakie mamy potrzeby medyczne?

Jakie są warunki pogodowe?

Czy jadę samochodem?

Jaka jest moja trasa alternatywna?

Co zrobię, jeśli rodzina zostanie rozdzielona?

Dopiero kiedy odpowiesz na te pytania, możesz rozsądnie zdecydować, co powinno znaleźć się w plecaku.

Oficjalne zalecenia również wskazują potrzebę przygotowania rodzinnego planu kryzysowego, ustalenia danych kontaktowych oraz miejsc spotkania na wypadek rozdzielenia rodziny lub braku łączności. 

Plecak bez planu jest tylko bagażem.

 

Plecak ucieczkowy na wypadek wojny

To prawdopodobnie jeden z najczęściej wyszukiwanych obecnie wariantów BOB-a.

W przypadku działań wojennych priorytetem nie powinno być przygotowanie do życia przez trzy tygodnie w lesie.

Jeżeli istnieje możliwość bezpiecznej ewakuacji, naszym zadaniem jest przemieścić się z miejsca zagrożonego do miejsca bezpieczniejszego.

Dlatego znaczenia nabierają przede wszystkim:

  • dokumenty,

  • gotówka,

  • leki,

  • telefon,

  • energia,

  • informacje,

  • mapa,

  • woda,

  • żywność na czas przemieszczania,

  • odzież,

  • podstawowa apteczka,

  • wcześniej określone miejsce docelowe.

Trzeba też posiadać więcej niż jeden wariant trasy.

Jeżeli wszyscy mieszkańcy dużego miasta wybiorą tę samą drogę wyjazdową, samochód może bardzo szybko przestać być środkiem ewakuacji, a stać się miejscem oczekiwania w korku.

Dlatego przygotowanie nie powinno kończyć się na pytaniu:

„Co mam spakować?”

Znacznie ważniejsze jest:

„Dokąd jadę i co zrobię, jeśli podstawowy plan przestanie działać?”

 

Plecak na blackout może wcale nie być potrzebny

Blackout świetnie pokazuje absurd tworzenia jednego uniwersalnego BOB-a.

Jeżeli w mieszkaniu jest bezpiecznie, a problemem jest brak energii elektrycznej, pierwszą reakcją nie powinno być automatyczne opuszczanie domu.

W pierwszej kolejności potrzebujemy możliwości funkcjonowania bez podstawowej infrastruktury.

Znacznie ważniejsze mogą być:

  • zapas wody,

  • żywność,

  • latarki,

  • baterie,

  • powerbanki,

  • radio,

  • gotówka,

  • możliwość przygotowania jedzenia,

  • podstawowe leki,

  • informacje.

W takim scenariuszu bardzo często przygotowujemy się raczej do pozostania w domu niż do jego opuszczenia.

Dopiero kolejne wydarzenia mogą wymusić ewakuację.

Na przykład brak wody, ekstremalna temperatura, zagrożenie pożarowe albo polecenia służb.

Dlatego scenariusz zawsze jest ważniejszy niż lista sprzętu.

 

Plecak ucieczkowy na powódź i inne katastrofy

Powódź wymaga jeszcze innego podejścia.

Tutaj czas może mieć ogromne znaczenie.

Jeżeli otrzymujesz polecenie ewakuacji, nie jest to moment na dokładanie kolejnych gadżetów do plecaka.

Priorytetami stają się ludzie, leki, dokumenty, komunikacja i opuszczenie zagrożonego obszaru.

Do tego dochodzi problem wody.

Dokumenty, elektronika, powerbanki czy ubrania powinny być zabezpieczone przed zamoczeniem.

Podczas katastrof naturalnych bardzo ważne jest także korzystanie z oficjalnych komunikatów i stosowanie się do poleceń służb.

Jeżeli służby nakazują ewakuację, nie próbujemy udowadniać, że jesteśmy survivalowcami i damy sobie radę sami.

Umiejętność przetrwania obejmuje również umiejętność właściwej oceny zagrożenia.

 

Samochód powinien posiadać własny moduł awaryjny

Samochód traktowałbym jako kolejny element całego systemu bezpieczeństwa.

Nie jako miejsce przechowywania przypadkowego plecaka BOB przez cały rok.

Wyposażenie samochodu powinno być dostosowane między innymi do:

  • pory roku,

  • długości trasy,

  • liczby pasażerów,

  • warunków pogodowych,

  • charakteru podróży.

Innego wyposażenia potrzebuję, jadąc latem 20 kilometrów do pracy, a innego podczas zimowego przejazdu przez słabo zaludniony teren.

W samochodzie można przechowywać rzeczy, których nie chcemy nosić codziennie przy sobie.

Dodatkową wodę.

Odzież.

Koc lub śpiwór.

Latarkę.

Podstawowe narzędzia.

Ładowanie telefonu.

Rękawice robocze.

Apteczkę.

Podstawowy zapas żywności.

Mały kartusz z gazem i palnikiem

Ale również tutaj obowiązuje dokładnie ta sama zasada.

Wyposażenie ma odpowiadać zagrożeniu.

 

Dokumenty mogą być ważniejsze niż nóż survivalowy

Jeżeli Twoje mieszkanie zostanie zniszczone przez pożar albo powódź, nóż za kilkaset złotych prawdopodobnie nie będzie największym problemem.

Znacznie większym może okazać się brak dostępu do dokumentów i danych.

Dlatego przygotowanie na sytuacje kryzysowe powinno obejmować kopie najważniejszych dokumentów.

Oficjalny „Poradnik bezpieczeństwa” wskazuje między innymi dokumenty oraz ich kopie zapisane na pendrivie. 

Ja potraktowałbym temat jeszcze szerzej.

Warto zabezpieczyć:

  • dokumenty tożsamości,

  • dokumenty dzieci,

  • ważne informacje medyczne,

  • polisy,

  • dokumenty dotyczące nieruchomości,

  • dokumenty samochodu,

  • najważniejsze numery telefonów,

  • informacje potrzebne do dostępu do usług i instytucji.

Do tego dochodzą nasze dane cyfrowe.

Zdjęcia.

Nagrania.

Materiały zawodowe.

Dokumenty.

Ważne pliki.

Nie wszystko musi fizycznie znajdować się w plecaku.

Dobrze przygotowany system powinien zakładać więcej niż jedną kopię danych i więcej niż jedno miejsce ich przechowywania.

Pendrive znajdujący się w szufladzie domu, który właśnie spłonął, nie jest kopią zapasową rozwiązującą problem.

 

Nie pakuj plecaka pod apokalipsę. Pakuj go pod drogę

To zdanie warto zapamiętać.

Jeżeli musisz się ewakuować, podstawowym zadaniem plecaka nie jest umożliwienie Ci zamieszkania na stałe w lesie.

Ma pomóc Ci bezpiecznie przemieścić się z punktu A do punktu B.

Dlatego przed rozpoczęciem pakowania powinieneś określić:

Punkt A: gdzie jestem.

Punkt B: gdzie chcę się znaleźć.

Trasę A: podstawowy sposób dotarcia.

Trasę B: alternatywny sposób dotarcia.

Czas: jak długo prawdopodobnie potrwa droga.

Warunki: pogoda, teren, transport, liczba osób.

Dopiero później dobieramy wyposażenie.

Jeżeli planujesz przejechać samochodem 60 kilometrów do rodziny, zestaw może wyglądać zupełnie inaczej niż podczas konieczności pokonania tego samego dystansu pieszo.

 

Czy plecak ucieczkowy powinien być zawsze spakowany?

I tutaj moja odpowiedź może zaskoczyć.

Nie zawsze.

Są elementy, które warto przechowywać razem i mieć gotowe do natychmiastowego zabrania.

Dokumenty.

Kopie danych.

Podstawową apteczkę.

Leki.

Powerbank.

Latarkę.

Część wyposażenia awaryjnego.

Natomiast nie widzę większego sensu w zamykaniu na kilka lat w jednym plecaku całego zestawu rzeczy, które normalnie wykorzystujemy.

Mam dobre kurtki przeciwdeszczowe.

Mam sprawdzony sprzęt trekkingowy.

Mam śpiwory.

Mam latarki.

Mam powerbanki.

Mam filtry do wody.

Mam wyposażenie outdoorowe.

Dlaczego miałbym kupować drugą, często gorszą wersję tego sprzętu tylko po to, żeby leżała w plecaku z napisem BOB?

Znacznie rozsądniej jest wiedzieć gdzie znajduje się sprzęt i potrafić szybko zbudować z niego właściwy zestaw.

 

Plecak ucieczkowy powinieneś potrafić przygotować w 30 minut

I właśnie tutaj dochodzimy do podejścia, które moim zdaniem ma znacznie większą wartość edukacyjną niż gotowy plecak.

Człowiek przygotowany powinien potrafić dostać określony scenariusz i w krótkim czasie zdecydować:

co zabrać,

co zostawić,

dokąd się udać,

jak się tam dostać,

kogo zabiera,

jakie zagrożenia napotka po drodze.

Możemy zrobić bardzo proste ćwiczenie.

Jest listopadowy wieczór.

Dostajesz informację, że musisz opuścić mieszkanie i prawdopodobnie nie wrócisz do niego przez minimum trzy dni.

Masz 30 minut.

Ustaw stoper.

Nie kupuj niczego specjalnie na potrzeby ćwiczenia.

Weź plecak.

I zacznij działać.

Po 30 minutach sprawdź:

Czy masz dokumenty?

Czy masz leki?

Czy wszyscy domownicy wiedzą, dokąd jedziecie?

Czy masz wodę?

Czy masz energię do telefonu?

Czy masz odpowiednią odzież?

Czy masz gotówkę?

Czy masz plan alternatywny?

I najważniejsze:

czy potrafisz wyjaśnić, po co zabrałeś każdy przedmiot znajdujący się w plecaku?

To ćwiczenie bardzo szybko pokazuje prawdziwy poziom przygotowania.

 

Ale czasami nie będziesz miał 30 minut

To niezwykle ważne.

Nie chcę, żeby ktokolwiek po przeczytaniu tego artykułu pomyślał:

„Mam system pakowania w 30 minut, więc zawsze będę miał czas”.

Nie będziesz.

Jeżeli budynek płonie, nie pakujesz plecaka.

Jeżeli istnieje bezpośrednie zagrożenie życia, nie szukasz filtra do wody.

Jeżeli służby nakazują natychmiastową ewakuację, nie zastanawiasz się, czy zabrać drugi komplet bielizny.

Życie ludzi zawsze znajduje się wyżej niż sprzęt.

Dlatego właściwy system przygotowania musi działać zarówno wtedy, kiedy mamy pół godziny, jak i wtedy, kiedy mamy kilka minut.

I właśnie z tego założenia powstał nasz model LifeTrip 3-10-30.

 

System LifeTrip 3-10-30

Nie chcę tworzyć kolejnej listy stu przedmiotów do odhaczenia.

Chcę stworzyć prostą procedurę, której można użyć wtedy, kiedy człowiek jest zestresowany, przestraszony i działa pod presją czasu.

System LifeTrip 3-10-30 zakłada trzy warianty.

3 minuty

Zabierasz rzeczy absolutnie krytyczne i opuszczasz miejsce zagrożenia.

10 minut

Uzupełniasz zestaw o podstawowe wyposażenie potrzebne do dalszego funkcjonowania.

30 minut

Budujesz pełny plecak dostosowany do konkretnego scenariusza, trasy, pogody, liczby osób i przewidywanego czasu działania.

Do tego dochodzą osobne warianty sytuacyjne:

  • wojna i konieczność opuszczenia miejsca zamieszkania,

  • blackout,

  • powódź i inne katastrofy,

  • wyposażenie awaryjne samochodu.

Najważniejszym elementem tego systemu nie będzie jednak sprzęt.

Będzie nim kolejność podejmowania decyzji.

Co się wydarzyło?

Czy muszę się ewakuować?

Gdzie są moi bliscy?

Dokąd się przemieszczamy?

Jaką mamy trasę?

Jaką mamy trasę alternatywną?

Jakie leki musimy zabrać?

Jakie dokumenty?

Ile potrzebujemy wody?

Jak wygląda pogoda?

Czy samochód jest najlepszym środkiem transportu?

Dopiero później przechodzimy do wyposażenia.

System LifeTrip 3-10-30 przygotujemy również w formie osobnej checklisty, którą będzie można wydrukować i przechowywać w domu.

W sytuacji kryzysowej nie chcę, żebyś próbował przypomnieć sobie artykuł przeczytany trzy lata wcześniej.

Chcę, żebyś mógł wziąć kartkę i wykonywać kolejne punkty.

 

Najczęstsze błędy przy przygotowywaniu plecaka ucieczkowego

Kupowanie gotowego zestawu i brak jego testowania

Najgorsze, co możesz zrobić, to kupić zestaw, zamknąć go w szafie i nigdy więcej do niego nie zaglądać.

Sprzęt trzeba sprawdzać.

Baterie się rozładowują.

Powerbank traci energię.

Jedzenie się przeterminuje.

Leki również.

Dzieci rosną.

Twoja sytuacja rodzinna się zmienia.

Pakowanie zbyt dużej ilości sprzętu

BOB bardzo łatwo zamienić w plecak trekkingowy na dwutygodniową wyprawę.

Tylko że później trzeba go jeszcze nieść.

Jeżeli osoba, dla której przygotowano plecak, nie jest w stanie przejść z nim kilku kilometrów, mamy problem.

Skupienie na gadżetach zamiast na wodzie, lekach i dokumentach

Nóż survivalowy wygląda ciekawiej niż butelka wody.

Krzesiwo wygląda ciekawiej niż leki na nadciśnienie.

Filtr do wody wygląda ciekawiej niż kopia dokumentów.

Ale kryzys nie jest konkursem na najbardziej survivalowe wyposażenie.

Brak miejsca docelowego

„Uciekamy z miasta”.

Dokąd?

Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć, nie masz jeszcze planu ewakuacji.

Brak przygotowania rodziny

Plan istniejący tylko w głowie jednej osoby jest słabym planem.

Domownicy powinni wiedzieć:

gdzie się spotykamy,

do kogo dzwonimy,

gdzie są dokumenty,

gdzie znajduje się sprzęt,

co robimy w przypadku braku łączności.

Brak ćwiczeń

To jeden z najważniejszych punktów.

Procedury trzeba przećwiczyć.

Oficjalne zalecenia również wskazują potrzebę opracowania i regularnego ćwiczenia rodzinnego planu kryzysowego. 

Nie musisz symulować końca świata.

Wystarczy czasami powiedzieć rodzinie:

„Mamy 10 minut. Pakujemy się tak, jakbyśmy mieli przez dwa dni nie wrócić do domu”.

Po takim ćwiczeniu dowiesz się o swoim przygotowaniu znacznie więcej niż po obejrzeniu kolejnych dziesięciu filmów o plecakach BOB.

 

Ile powinien ważyć plecak ucieczkowy?

Nie istnieje jedna prawidłowa masa plecaka BOB.

Wszystko zależy od:

  • wieku użytkownika,

  • jego kondycji,

  • długości planowanej drogi,

  • pogody,

  • środka transportu,

  • ilości wody,

  • scenariusza zagrożenia.

Najważniejszy test jest bardzo prosty.

Załóż plecak i przejdź z nim kilka lub kilkanaście kilometrów.

Nie po mieszkaniu.

Nie od samochodu do garażu.

Przejdź rzeczywisty dystans.

Jeżeli po pięciu kilometrach zaczynasz zastanawiać się nad wyrzuceniem połowy wyposażenia, właśnie dowiedziałeś się czegoś bardzo ważnego przed wystąpieniem sytuacji kryzysowej.

 

Jaki plecak wybrać na BOB?

Nie musi być taktyczny.

Nie musi być wojskowy.

Nie musi mieć systemu MOLLE na każdej możliwej powierzchni.

Powinien przede wszystkim:

  • pasować do użytkownika,

  • być wygodny,

  • pozwalać przenosić wymagany ciężar,

  • być wystarczająco trwały,

  • pozwalać sensownie organizować wyposażenie.

Jeżeli masz w domu dobry plecak trekkingowy, który znasz i z którym przeszedłeś setki kilometrów, może być znacznie lepszym wyborem niż przypadkowy „plecak ewakuacyjny” kupiony tylko dlatego, że producent nadrukował na nim krzyżyk i słowo survival.

 

Czy warto mieć gotowy plecak ucieczkowy?

Tak, ale pod jednym warunkiem.

Musisz wiedzieć, do czego został przygotowany.

Jeżeli mieszkasz na terenie zagrożonym powodzią i posiadasz przygotowany zestaw do szybkiej ewakuacji, ma to ogromny sens.

Jeżeli przyjmujesz leki, możesz przechowywać przygotowany moduł medyczny.

Jeżeli masz małe dzieci, możesz posiadać osobny zestaw rzeczy potrzebnych właśnie im.

Jeżeli część sprzętu używasz również podczas trekkingu, nie musisz kupować drugiego kompletu tylko po to, żeby nazywać go BOB-em.

Gotowość nie polega na tym, żeby posiadać wszystko.

Polega na tym, żeby wiedzieć co jest potrzebne, gdzie to znajduje się i jak szybko możesz tego użyć.

 

Plecak ucieczkowy nie jest rozwiązaniem. Jest jednym z narzędzi

Gdybym miał sprowadzić cały artykuł do jednej myśli, byłaby właśnie taka.

Nie przygotowuj plecaka na koniec świata. Przygotuj siebie do podejmowania właściwych decyzji.

Zacznij od zapasów domowych na minimum trzy dni.

Przygotuj wodę.

Przygotuj żywność.

Zabezpiecz leki.

Zadbaj o dokumenty i kopie danych.

Przygotuj rodzinny plan działania.

Ustal miejsca spotkania.

Zadbaj o rozsądne EDC.

Przygotuj samochód.

Sprawdź sprzęt, który już posiadasz.

Naucz się z niego korzystać.

A dopiero później zastanawiaj się nad plecakiem ucieczkowym.

Bo kiedy naprawdę wydarzy się coś złego, prawdopodobnie nie będziesz potrzebował 47 gadżetów survivalowych.

Będziesz potrzebował kilku właściwych rzeczy, właściwych informacji i przede wszystkim właściwych decyzji podjętych we właściwej kolejności.

I właśnie temu będzie służył przygotowywany przez nas System LifeTrip 3-10-30.

Prosta procedura.

Trzy warianty czasu.

Kilka scenariuszy zagrożeń.

Jedna zasada:

najpierw sytuacja i ludzie, później plan, a dopiero na końcu sprzęt.

Więcej informacji dotyczących przygotowania do sytuacji kryzysowych, wody, ognia, pierwszej pomocy, nawigacji, wyposażenia i technik survivalowych znajdziesz również w Almanachu LifeTrip.

 

Najczęściej zadawane pytania o plecak ucieczkowy

Co powinien zawierać plecak ucieczkowy?

Nie istnieje jedna uniwersalna lista. Podstawą są dokumenty, leki, woda, żywność, komunikacja, źródło energii, światło, odpowiednia odzież i podstawowa apteczka. Pozostałe wyposażenie powinno wynikać z konkretnego scenariusza, trasy i potrzeb użytkownika.

Czy warto kupić gotowy plecak ucieczkowy?

Gotowy plecak może być punktem wyjścia, ale nie powinien zastępować samodzielnego przygotowania. Każdy element zestawu należy sprawdzić, przetestować i ocenić pod kątem własnych potrzeb. Z punktu widzenia praktycznego lepiej znać własny sprzęt i potrafić szybko zbudować odpowiedni zestaw.

Czy plecak BOB powinien wystarczyć na 72 godziny?

72 godziny warto traktować jako minimalny punkt odniesienia, a nie gwarantowany czas trwania kryzysu. Równie ważne jak wyposażenie plecaka są zapasy domowe, plan rodzinny, możliwość komunikacji oraz określone miejsce ewakuacji.

Czy podczas blackoutu potrzebny jest plecak ucieczkowy?

Nie zawsze. Jeżeli miejsce zamieszkania pozostaje bezpieczne, podczas blackoutu często rozsądniejsze jest pozostanie w domu i korzystanie z wcześniej przygotowanych zapasów wody, żywności, światła, energii i leków.

Czy każdy członek rodziny powinien mieć własny plecak ewakuacyjny?

Oficjalne polskie zalecenia wskazują, że podręczny plecak ewakuacyjny powinien posiadać każdy domownik, również dzieci. Jego wyposażenie powinno jednak być dopasowane do wieku, możliwości fizycznych i rzeczywistych potrzeb danej osoby. 

Co jest ważniejsze: BOB czy EDC?

Oba elementy pełnią inne funkcje, ale EDC ma jedną ogromną przewagę: znajduje się przy Tobie każdego dnia. Sytuacja kryzysowa może rozpocząć się wtedy, kiedy jesteś daleko od domu i nie masz dostępu do przygotowanego BOB-a.

Jak często sprawdzać wyposażenie plecaka ucieczkowego?

Minimum kilka razy w roku oraz po każdej większej zmianie sytuacji rodzinnej, zdrowotnej lub sprzętowej. Należy sprawdzić przede wszystkim leki, żywność, baterie, powerbanki, ubrania dzieci, dokumenty i stan techniczny wyposażenia.

Eksperckie artykuły i praktyczne wskazówki survivalowe

Zapraszamy do naszego Bloga o tematyce survivalu i bushcraftu

arrow left
arrow right

©2013 by LifeTrip.pl - Szkoła Survivalu i Bushcraftu.